Binotto: Nie planujemy wprowadzać istotnych zmian na Imolę

Mattia Binotto - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Zarządzający ekipą Ferrari twierdzi, iż zespół nie rozważa dodania znaczących ulepszeń do swojego F1-75 na domową rundę i wierzy, że może uzyskać więcej dzięki optymalizacji obecnego pakietu.

Stajnia z Maranello zdominowała stawkę Formuły 1 w trzech pierwszych rundach pierwszego sezonu nowej ery w królowej motorsportu. Charles Leclerc wygrał dwa z trzech Grand Prix i wypracował sobie 34-punktową przewagę w mistrzostwach kierowców, podczas gdy Ferrari ma blisko czterdziesto punktowy bufor nad Mercedesem w klasyfikacji konstruktorów.

Monakijczyk okazał się bezkonkurencyjny w wyścigu na australijskim torze Albert Park, mimo tego, że jego F1-75 wydaje się cierpieć na znaczne falowanie na prostych. Mattia Binotto kładzie szczególny nacisk, aby wyeliminować tę niedogodność.

„To będzie trudny weekend, jeśli chodzi o przywożenie aktualizacji i próbę ich oceny podczas piątkowego treningu, ponieważ oczywiście po południu musisz skupić się na kwalifikacjach” – powiedział Binotto, odnosząc się do powrotu weekendu sprinterskiego.

„Na Imolę nie przywieziemy nic szczególnego, gdyż uważamy, iż nie będzie to właściwe miejsce. Postaramy się zredukować problemy, z którymi borykamy się do tej pory. Podbijanie i falowanie wpłynęło na nasze wyniki.”

„Będziemy pracować nad tą konkretną sprawą, a jeśli chodzi o poprawki, to odłożymy je na późniejszy termin” – dodał.

Szef zespołu Ferrari uważa, że poziom porpoising’u tegorocznego bolidu włoskiego składu może różnić się w zależności od charakterystyki obiektu, na jaki przyjeżdża Formuła 1.

„Na ten moment nie jest to coś łatwego do wyeliminowania. Pracujemy nad tym i nie będziemy szczędzić wysiłków, aby złagodzić ten efekt na Imoli, jeśli będziemy w stanie to zrobić. Jesteśmy świadomi, że nie zostało to w pełni uporządkowane. Nie jest to dla nas niespodzianka.”

„Jest to trudne do opanowania. Pewne układy torów sprawiają, że cierpimy na to bardziej niż inni. Myślę, że przyjeżdżając do Australii, zrozumieliśmy, iż będzie to problem na ten weekend” – zakończył Włoch.

Image: © Scuderia Ferrari