Binotto: Skupiamy się na optymalizacji F1-75

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Mattia Binotto twierdzi, że zarządzana przez niego stajnia wprowadzi tylko ograniczoną ilość ulepszeń przed oficjalnymi testami w Bahrajnie, ponieważ priorytetem jest zoptymalizowanie istniejącej specyfikacji bolidu F1-75.

Scuderia może zaliczyć do udanych pierwsze przedsezonowe przetarcie na torze pod Barceloną w zeszłym tygodniu. Zespół z Maranello był najaktywniejszy na hiszpańskim obiekcie i w trakcie trzech dni testów zdołał przejechać 439 okrążeń, czyli ponad dwa tysiące kilometrów.

Liczby znakomicie odzwierciedlają solidną niezawodność nowej konstrukcji Ferrari i dobrze wróżą na drugi etap testów przed tegoroczną kampanią.

Jednak w przeciwieństwie do Mercedesa i Red Bulla, którzy w Bahrajnie wprowadzą zaktualizowane wersje swoich samochodów, przygotowanych z myślą o sezonie 2022, F1-75 wyjedzie na tor tylko z kilkoma udoskonaleniami.

„Myślę, że pierwszym krokiem dla nas będzie optymalizacja tego, co mamy” – wyjaśnił Binotto.

„Nadal jesteśmy daleko od najlepszych osiągów, nie tylko dlatego, że jechaliśmy obciążeni znaczną ilością paliwa, a nie w najskuteczniejszym trybie silnika, ale po prostu dlatego, że sam samochód skrywa więcej niewykorzystanego potencjału.”

„Jesteśmy bardziej skoncentrowani na ulepszeniu tempa, nie tylko pod względem ustawień inżynieryjnych, ale także, jeśli chodzi o styl jazdy i o samych kierowców. Poczekajmy i zobaczymy, co przywiozą inni” – dodał.

„Oczywiście, że zawsze niepokoją nas poprawki u naszych konkurentów. Jestem prawie pewien, iż za jakiś czas będą bardzo, bardzo mocne.”

Kluczowym aspektem przedsezonowych testów dla wszystkich zespołów jest zapewnienie silnej korelacji między danymi wyciągniętymi z samochodu a tymi zebranymi w symulatorze, jak również w tunelu aerodynamicznym.

Zarządzający włoską ekipą stwierdził, iż inżynierowie Ferrari przeprowadzili wiele niezbędnych analiz przed wyjazdem na Bliski Wschód, sprawdzając informacje ze wszelkich istotnych źródeł.

„To, co jest ważne od pierwszego dnia, od pierwszego ranka, to to, że zbieramy dane, przejeżdżając ogromną ilość okrążeń. Uważam, że było to ważne, ponieważ te samochody tak bardzo się zmieniły, a pierwszym celem jest próba ich zrozumienia” – wyjaśnił szef Ferrari.

„Tak więc, naszym planem, przynajmniej na test w Barcelonie, była próba jak najbardziej rzetelnego przetestowania bolidu we wszystkich warunkach i zrozumienie korelacji z tunelem aerodynamicznym oraz symulatorem.”

„Do tej pory z pewnością zebraliśmy wiele przydatnych informacji, które będą poddawane dokładnej analizie przez następne dni w Maranello. Następnie spróbujemy wyciągnąć wnioski z danych pozyskanych ze wszystkich dostępnych miejsc” – zakończył 52-latek.

Image: © Scuderia Ferrari