BMW M Motorsport zadowolone z postępów prac nad prototypem LMDh

BMW M Motorsport LMDh / © BMW AG

BMW M Motorsport jest zadowolone z dotychczasowych postępów prac związanych z rozwojem swojego prototypu LMDh, a wrześniowe testy w USA mają rozpocząć fazę przygotowań do debiutu w przyszłorocznych mistrzostwach IMSA.

Zaprezentowane oficjalnie w ostatnich tygodniach dwa fabryczne BMW M Hybrid V8 pilotowane przez zespół RLL będą prowadzone przez Connora De Phillippi, Nicka Yelloly, Augusto Farfusa i Phillipa Enga przez pełen sezon IMSA WeatherTech SportsCar Championship.

Gwiazda NTT IndyCar Series, Colton Herta, jest jak dotąd jedynym potwierdzonym dodatkowym kierowcą, który zadebiutuje w Rolex 24 at Daytona. Niemiecki producent nie potwierdził jeszcze jednak, czy zdecyduje się na trzy, czy cztery składy w słynnym wyścigu wytrzymałościowym na Florydzie.

Samochód przeszedł już testy na torze Sebring International Raceway przed prezentacją w Petersen Museum, a szef BMW M Motorsport, Andreas Roos przyznał, że wszystko przebiega zgodnie z dotychczasowymi założeniami inżynierów.

„W najbliższych miesiącach czeka nas dużo intensywnych testów przygotowujących do Daytona 24. Do tej pory jeździliśmy w Sebring, co pozwoliło nam na zebranie niezbędnych informacji. To świetny tor do sprawdzenia niezawodności, a nasza konstrukcja pokazała się tam z najlepszej strony. Jak dotąd wszystko działa bez zarzutów” – komentował Roos.

„Zasadniczo od kilku dni samochód jest prawie cały czas na torze. Staramy się zapewnić jak największą ciągłość naszych testów. Na pewno w międzyczasie będziemy musieli dokonać kilku drobnych zmian i regulacji, ale naszym głównym założeniem jest ciągła jazda. Tylko dzięki temu będziemy mogli w odpowiednim stopniu przygotować się do nadchodzącego sezonu” – dodał.

Roos potwierdził, że przed ostateczną homologacją cała uwaga zostanie teraz skupiona na programie testów w USA, bez planowanych obecnie równoległych jazd w Europie.

Dyrektor generalny BMW M, Franciscus van Meel, przyznał, że wyniki torowe ich nowego prototypu LMDh przerosły jego oczekiwania.

„Dotychczasowe testy torowe były bardzo intensywne i niezwykle pomocne przy dalszej fazie projektu. Nie spodziewałem się, że samochód będzie jechał tak szybko. To bardzo skomplikowana konstrukcja – silnik, układ napędowy, elektronika i aerodynamika, wszystko musi ze sobą idealnie współgrać. Z powodu złożoności samochodu byłem naprawdę zaskoczony, jak szybko zaadaptował się do warunków wyścigowych” – powiedział van Meel.

„Oczywiście na początku pojawiły się drobne problemy, chociażby z układem elektronicznym. Jednak po szybkiej diagnozie udało się zlokalizować usterkę i ruszyliśmy na tor. To było trochę jak narodziny dziecka. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak to wszystko działa, a BMW M Motorsport jest na dobrej drodze, aby w niedalekiej przyszłości walczyć o zwycięstwa” – dodał.

Andreas Roos przyznał, że czekają ich jeszcze drobne modyfikacje związane z niezawodnością i wydajnością konstrukcji, ale to naturalne w fazie testów przed wyścigowym debiutem.

„Musimy przyjrzeć się jeszcze dokładnie wszystkim systemom i dopracować pewne kwestie. Dlatego też nasz program testów torowych jest tak intensywny. Jeśli zajdzie konieczność dokonania jakichkolwiek zmian, musimy o tym wiedzieć jak najwcześniej” – powiedział Roos.

„Jednak w tej chwili jesteśmy bardzo szczęśliwi, widząc, co nasz samochód prezentuje na torze. Kiedy podchodzisz do kierowców po jazdach, każdy z nich ma uśmiech na twarzy, wychodząc z samochodu” – podsumował.

Image: © BMW AG