Brown: Zespoły mają za dużo do powiedzenia na zbyt wiele tematów

Zak Brown - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Szef McLarena Zak Brown twierdzi, że zespoły Formuły 1 zabierają głos w wielu dyskusjach, dotyczących dziedzin, na których się nie znają.

Wszelkie regulacje i zmiany przepisów muszą zawsze przejść określony proces. W Formule 1 zaczyna się on od wyrażenia zgody na daną zmianę przez wszystkie dziesięć zespołów. Decyzja musi zostać podjęta jednogłośnie.

Według Browna to rozwiązanie nie zawsze się sprawdza – dyrektorzy ekip zbyt często wypowiadają się na tematy, na które nie mają dostatecznej wiedzy.

„Z mojego doświadczenia wynika, że niektóre tematy poruszane są tam, gdzie nie ma wiedzy specjalistycznej” – powiedział w rozmowie z Motorsport-Magazin.

„Większość czasu spędzamy na zagadnieniach technicznych. Strona komercyjna, znaczenie kibiców oraz rozrywki są równie ważne, ale nie możemy poświęcać na to tyle samo czasu.”

„Kiedy patrzę na tych dziesięciu ludzi siedzących przy stole, większość z nich ma przygotowanie techniczne. Mają jednak niewielkie doświadczenie, jeśli chodzi np. o marketing. Ten sport mógłby mieć dostęp do pewnych porad marketingowych lub korzystać z usług zespołu doradców, w skład którego wchodziłyby osoby posiadające doświadczenie w określonych dziedzinach. W tej chwili bowiem szefowie zespołów mają za dużo do powiedzenia w zbyt wielu obszarach.”

Amerykanin uważa, że wiążący głos powinna mieć jedna osoba, jak choćby prezes Formuły 1 Stefano Domenicali.

„Mogę sobie wyobrazić, że mamy jednego reprezentanta – w tym przypadku byłby to Domenicali – który jest wybierany przez zespoły. Ten przedstawiciel miałby wtedy swego rodzaju upoważnienie do podejmowania decyzji w naszym imieniu. Jedyną rzeczą, którą zespoły mogłyby zrobić, byłoby odwołanie go, gdyby uznano, że nie wykonuje on odpowiednio swoich zadań” – wyjaśnił.

Możliwe jednak, że takie zarządzanie zaszkodziłoby niektórym zespołom. 49-latek jako przykład podał decyzję F1 o tym, aby w tegorocznej kampanii ścigać się samochodami z poprzedniego sezonu. Ekipy otrzymały przy tym tylko dwa talony rozwojowe. McLaren musiał je wykorzystać, by dostosować bolid do silnika od nowego dostawcy, Mercedesa.

„Ostatnio straciliśmy dwa talony, co przeszkodziło nam w rozwoju samochodu. Ponadto skrócono testy przedsezonowe. To dwie rzeczy, które zadziałały w tym sezonie na naszą niekorzyść, ale taki już jest motorsport” – podsumował.

Image: © McLaren F1