Carlos Sainz: Nie sądzę, by kiedykolwiek był zły moment na przejście do Ferrari

Carlos Sainz - McLaren F1 Team / © McLaren F1

Choć Ferrari ma w tym sezonie wiele problemów, tak Carlos Sainz ani trochę nie żałuje podpisania dwuletniego kontraktu ze stajnią z Maranello. Hiszpan od przyszłego roku zastąpi w niej Sebastiana Vettela.

Wielu kibiców jest załamanych, widząc tegoroczne wyniki zespołu Ferrari. Szczególnie bolesne było GP Belgii, w którym Sebastian Vettel i Charles Leclerc zajęli miejsca poza czołową dziesiątką. Występ ten oglądał też Carlos Sainz, który nie wystartował do rywalizacji z powodu awarii. Momentami można było zauważyć na jego twarzy pewne zakłopotanie.

W związku z tym przed GP Włoch Carlos Sainz został zapytany o to, czy jest zaniepokojony tegorocznymi osiągami Ferrari i czy nie żałuje odejścia z McLarena. Jego obecna ekipa w tym roku zanotowała bowiem znaczącą poprawę i po siedmiu wyścigach zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Carlos Sainz jest jednak pełen optymizmu i wierzy, że Ferrari wyjdzie z kryzysu. Ani trochę nie żałuje więc przejścia do legendarnej stajni.

„Jestem bardzo zadowolony z decyzji, którą podjąłem” – przyznał Carlos Sainz. „Mam stuprocentowe zaufanie do ludzi Ferrari w to, co mogą zrobić w przyszłości. Pamiętajmy tylko, że w zeszłym roku byli w stanie zdobyć siedem pole position, więc jest to zespół, który moim zdaniem wie, jak tworzyć bardzo dobre samochody”.

„Jeśli chodzi o to, czy jestem zdenerwowany, to denerwuje mnie strata 30. punktów nie z własnej winy. To jest to, co naprawdę mnie teraz martwi i sprawia, że idąc spać, myślę: »Gdzie do diabła straciłem taką ilość punktów i dlaczego przydarzyło się to mi?«. Ale nie, jestem w pełni przekonany, jestem gotowy przejść do Ferrari w przyszłym sezonie i nie mogę być bardziej podekscytowany”.

Choć Carlos Sainz jeszcze nie jest członkiem zespołu Ferrari, tak już przed tegorocznym GP Włoch poznał entuzjazm tifosi. Atmosfera w okolicach toru Monza sprawia, że nie może doczekać się momentu, w którym powróci tu za rok, już jako kierowca włoskiej stajni.

„Już czuję podekscytowanie tifosi. Sposób, w jaki podchodzili do mnie za każdym razem, gdy wychodzimy z hotelu – a pomiędzy hotelem a samochodem nie ma wiele czasu, a i tak tifosi jakoś zdołają cię znaleźć – daje ci trochę dobrej energii, a ta, którą dostałem w ten weekend, już zaczyna sprawiać, jak ekscytujące będzie to w przyszłym roku, będąc częścią takiego zespołu z taką historią” – kontynuował Carlos Sainz.

Na koniec hiszpański zawodnik podkreślił jeszcze raz, że nie żałuje podjętej decyzji i gdyby zaproponowano mu ją ponownie, zrobiłby tak samo. Ferrari to ikona tego sportu i marzenie każdego kierowcy.

„Szczerze mówiąc, nie sądzę, by kiedykolwiek był zły moment na przejście do Ferrari. Myślę, że przyjście do Ferrari jest tak wyjątkowym doświadczeniem i tak szczególnym miejscem dla kierowcy Formuły 1, że nie sądzę, by kiedykolwiek nadszedł zły moment, w którym powiesz: »Nie chcę iść do Ferrari«. Daj mi tę opcję przejścia jeszcze 100 razy, a ja zawszę będę mówił tak”.

Image: © McLaren F1