Czas na pierwszy sprint tegorocznego sezonu Formuły 1. Co się zmieniło?

Grand Prix Australii / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Zmieniony format weekendu wyścigowego Formuły 1 po raz kolejny urozmaici kampanię Królowej Sportów Motorowych i trzykrotnie w trakcie obecnego sezonu kierowcy mierzyć się będą w sobotnim sprincie.

F1 wprowadziło nową koncepcję do rywalizacji w 2021 roku, aby zwiększyć atrakcyjność wyścigów na najwyższym poziomie motorsportu, a zmagania na torze Silverstone, Monza i na Interlagos w zeszłym sezonie okazały się sukcesem, iż początkowo planowano wprowadzenie aż sześciu takich weekendów do tegorocznego kalendarza.

Plan włodarzy sportu finalnie się nie powiódł, a wszystko za sprawą braku jednomyślności startujących zespołów, z którymi nie udało się dojść do porozumienia w kwestii dodatkowej kwoty przyznawanej każdemu składowi za dodatkowe koszty i ryzyko związane z sobotnim wyścigiem.

Dlatego też utrzymano w tym sezonie trzy sprinty, które odbędą się podczas Grand Prix Emilii-Romanii, w ten weekend, Grand Prix Austrii oraz podczas wyścigu w Sao Paulo.

Format weekendu wyścigowego również pozostał niezmieniony. Kierowcy już w piątek powalczą o pola startowe w popołudniowych kwalifikacjach, które zostaną poprzedzone godzinną sesją treningową. W sobotę natomiast zawodnicy powrócą na tor na drugą sesję treningową, a następnie wezmą udział w sprincie na dystansie stu kilometrów.

Do dużej zmiany doszło jednak w punktacji. W ubiegłym roku tylko trzech najlepszych zawodników otrzymywało nagrodę za wyniki w sobotnim sprincie, podczas gdy w tym sezonie punkty otrzyma aż ośmiu kierowców – osiem oczek otrzyma zwycięzca skróconej rywalizacji, a kolejni na mecie o jeden punkt mniej, kończąc na ósmym miejscu, które będzie warte jeden punkt.

Druga zmiana w formacie sprintu dotyczy zdobywcy pole position, którym w 2021 roku był kierowca, jako pierwszy mijający linię mety w sprincie. To wywołało jednak dyskusję wśród fanów Formuły 1 oraz wielu kierowców, którzy uważali, że wyróżnienie należy się zawodnikowi, który był najszybszy w kwalifikacjach.

Tak właśnie będzie w tym sezonie wyścigowym, a najszybszy kierowca piątkowych kwalifikacji, czyli zdobywca pole position, ustawi się na pierwszym polu startowym do sobotniego sprintu.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool