Czy Ferrari zdoła uratować sezon 2019?

Czy Ferrari zdoła uratować sezon 2019?

Tegoroczne mistrzostwa miały być kolejnym przełomowym sezonem dla zespołu Ferrari. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Po sześciu rundach obecnego sezonu ekipa z Maranello nie zdołała ani razu przełamać hegemoni srebrnych strzał, które aż pięciokrotnie zdobyły dublet.

Większość porażek - w tym te najbardziej bolesne dla faworyzowanego Ferrari w Bahrajnie czy Baku - wynika z bardzo dziwnych decyzji strategicznych tego zespołu. W zespole wymieniono szefa, odszedł Maurizio Arrivabene, a jego miejsce zajął Mattia Binotto. Zmianie uległ również skład kierowców. Z zespołu odszedł Kimi Raikkonen, który został zastąpiony przez młodego Charlesa Leclerca.

Dziwnym tokiem rozumowania nikt w tej ekipie nie pomyślał o zmianie osób/osoby odpowiedzialnej za strategie zespołu. Błędne decyzje strategiczne przekreśliły wiele szans Ferrari w ostatnich latach. Jak widać włoski zespół nie wyciągnął odpowiednich wniosków z tych wydarzeń, czego wynikiem są takie, a nie inne wyniki w tym sezonie oraz w latach poprzednich.

Ferrari uratuje sezon 2019?

Ferrari imponowało formą podczas zimowych testów pod Barceloną i bardzo duża rzesza fanów i ekspertów widziała w tym sezonie dużą szansę na przełamanie hegemoni Mercedesa, która jest nieustanna od 2014 roku. Równo ze startem sezonu czar prysł, a z każdym kolejnym wyścigiem mistrzowska ekipa z ostatnich pięciu lat utwierdzała wszystkich w przekonaniu, że są najlepsi, a ten sezon należy również do nich.

Szef zespołu Ferrari – Mattia Binotto uważał na początku, że koncepcja tegorocznej konstrukcji jest jak najbardziej trafiona. Jednak z każdym kolejnym wyścigiem w szeregach tego zespołu zaczęły pojawiać się wątpliwości. Ferrari ma spory problem z dociskiem oraz oponami, które nie chcą współpracować z tegoroczną konstrukcją SF90. Poza tym traci bardzo dużo w zakrętach, co było widoczne w trzecim sektorze w Hiszpanii, który jest najbardziej kręty. Była to również idealna zapowiedź, jak będzie wyglądała forma tej ekipy w Monako. Przewidywania się sprawdziły. Zarówno Vettel, jak i Leclerc tracili bardzo dużo w zakrętach na monakijskim torze, gdzie moc jednostki napędowej ma mniejsze znaczenie.

W związku z nietrafioną koncepcją na sezon 2019 zespół Ferrari postanowił jeszcze przed przerwą wakacyjną wprowadzić mocny pakiet poprawek, o czym informuje La Gazzetta dello Sport. Poprawki w bolidach Ferrari będą wprowadzane stopniowo. Na początek we Francji pojawi się poprawiona wersja przedniego płata z nowym profilem oraz klapami. Podczas wyścigu w Austrii konstrukcja Ferrari zostanie wyposażona w nową podłogę. Kolejna zmiana pojawi się w Wielkiej Brytanii, gdzie zespół będzie testować nowy dyfuzor. Ostatnią częścią aktualizacji tegorocznej konstrukcji będzie wprowadzenie na GP Niemiec udoskonaleń, które dotyczyć będą sekcji bocznych. Czy wprowadzone zmiany pomogą odmienić tegoroczny sezon i pozwolą podjąć równą walkę z Mercedesem? Zobaczymy wkrótce.

Kanada będzie przełomowa dla Ferrari?

Wiele mówi się w kontekście zbliżającego się wyścigu w Kanadzie, że będzie to przełomowe GP dla Ferrari. Tor imienia Gillesa Villeneuve'a swoją charakterystyką pasuje idealnie samochodom SF90. Długie proste i szybkie zakręty, które wymagają dużo od jednostki napędowej to wymarzone miejsce dla tego zespołu, który osiąga bardzo dobre prędkości maksymalne. Jest to ich przewaga nad Mercedesem.

Kluczową rolę na tym torze odegrają na pewno opony, które na tym obiekcie nie za bardzo lubią utrzymywać odpowiedniej temperatury, a to wszystko przez długie proste. W kontekście problemów Ferrari z ogumieniem nie jest to najlepsza informacja. Tor w Kanadzie obciąża również bardzo mocno układ hamulcowy ze względu na mocne dohamowania.

Zespół Ferrari na wyścig w Montrealu nie wprowadził żadnych ulepszeń swojej konstrukcji, co może być pewnym problemem. Ich główni rywale zdecydowali się na wprowadzanie na ten wyścig pierwszej aktualizacji, która dotyczy jednostki napędowej. Nieoficjalnie mówi się, że ekipa z Brackley zyska na tej zmianie 20 koni mechanicznych, a silnik przekroczy magiczną barierę 1000 km.

Jeżeli zmiany wprowadzone przez Mercedesa przyniosą zamierzony skutek, to w połączeniu z pozostałymi atutami niemieckiego zespołu może być to kolejny bardzo ciężki weekend dla Ferrari. W takim przypadku Leclerc i Vettel będą musieli liczyć na błędy swoich głównych rywali, które jednak nie są na porządku dziennym.

Kierowcy Ferrari patrzą z dużym optymizmem na zbliżający się weekend, który określają mianem „przełomowego”. Podobnego zdania są Toto Wolff oraz Max Verstappen, którzy uważają, że zespół z Maranello będzie bardzo mocny podczas weekendu w Kanadzie. Jak będzie naprawdę i czy Ferrari przełamie tegoroczną dominację Mercedesa, dowiemy się już w niedzielę około godziny 22.