Daniel Ricciardo: To była zwykła loteria

Daniel Ricciardo - Renault DP World F1 Team / © Renault Sport

Grand Prix Turcji z pewnością będzie wyścigiem, o którym zespół Renault będzie chciał szybko zapomnieć. Ekipa z Enstone miała wielkie szanse na wywalczenie solidnej sumy punktów, jednak problemy po starcie, podczas którego Daniel Ricciardo uderzył w bolid Estebana Ocona, a także nadmierna degradacja opon w RS20 sprawiły, że francuska drużyna opuściła Stambuł z jednym punktem na koncie, tracąc dwie pozycje w klasyfikacji generalnej.

"Mieliśmy bardzo dobry start, ale zostałem ściśnięty między Lewisem i Estebanem w zakręcie numer jeden. Nie miałem możliwości ucieczki i w efekcie doszło do kontaktu z zespołowym partnerem, a to jest ostatnia rzecz, jaką masz ochotę zrobić" - powiedział Ricciardo.

Po incydencie zespół zdecydował się na założenie opon przejściowych. Niestety te szybko traciły żywotność, a Ricciardo musiał walczyć o utrzymanie samochodu na torze.

"Straciłem przez to mnóstwo pozycji i przeszliśmy na mieszankę przejściową, która nie mogła długo wytrzymać. W pewnym momencie mówiono mi, że jestem najszybszy na torze, a potem opony były kompletnie zniszczone. To była zwykła loteria."

"Poza tym gratulacje dla Lewisa za siódmy tytuł mistrzowski. Sięgnięcie po niego, w tak dominujący sposób, jak dzisiaj, robi duże wrażenie."

O pechu może mówić Esteban Ocon. Na starcie Francuz starał się włączyć do walki o podium. Niestety na wspomnianym pierwszym zakręcie został uderzony m.in. przez Daniela Ricciardo.

"To był dla nas trudny wyścig. Dwa razy zaliczyłem kontakt na starcie, przez co straciliśmy szanse na dobry punktowany wynik" - przyznał Ocon.

"Ucieszył mnie start, ponieważ był on chyba moim najlepszym w tym roku. Byłem bodajże trzeci lub czwarty na pierwszym zakręcie i wtedy pechowo miałem obrót, po tym, jak Lewis zbliżył się do Daniela, a ten uderzył mnie w tylne koło."

Do kolejnego incydentu doszło już po kilku okrążeniach. To zmusiło kierowcę do nadrabiania kolejnych strat.

"Potem zostałem uderzony w dziewiątym zakręcie, co przebiło moją tylną oponę i od tamtej pory musiałem gonić stawkę. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy i czekam z niecierpliwością na kolejną rundę."

"Gratulacje dla Lewisa i zdobycie przez niego siódmego tytułu" - zakończył drugi kierowca Renault.

Image: © Renault Sport