De Vries ukarany po kolizji z Samem Birdem w E-Prix Rzymu

Nyck de Vries - Mercedes-Benz EQ FE Team / © Formula E

Nyck de Vries z zespołu Mercedes otrzymał karę cofnięcia o pięć pozycji na starcie do pierwszego wyścigu o E-Prix Walencji, po tym, jak został uznany za winnego kolizji podczas niedzielnego starcia w stolicy Włoch.

Do incydentu z udziałem holenderskiego zawodnika doszło na ostatnim okrążeniu, gdy wznowiono rywalizację po wprowadzeniu neutralizacji, która została wywołana uderzeniem w bandę Rene Rasta.

De Vries i Bird walczyli o ostatnią punktowaną lokatę, kiedy na dojeździe do siódmego zakrętu kierowca Mercedesa uderzył w reprezentanta Jaguara, w co został wmieszany także Oliver Rowland z zespołu Nissan e.dams.

Zawodnicy znaleźli się poza torem, jednak bez szwanku z całej sytuacji wyszedł jedynie Brytyjczyk, który powrócił na pętlę i dojechał do mety. Zarówno De Vries, jak i Bird przedwcześnie musieli zakończyć udział w wyścigu, co dało im zerowy dorobek punktowy.

Sędziowie wyścigowi po zakończonym starciu przyznali, że winnym całej kolizji był Nyck de Vries, który do piątej rundy tegorocznej kampanii wystartuje o pięć lokat niżej niż wywalczona pozycja w kwalifikacjach.

„To była stosunkowo stabilna rywalizacja, jednak na ostatnim okrążeniu doszło do incydentu wyścigowego, kiedy walczyliśmy o dziesiąte miejsce. Patrząc z perspektywy czasu, zbyt mocno chciałem tego punktu, co nie było nawet konieczne, ponieważ po wyścigu posypało się szereg kar” - powiedział Nyck de Vries, podsumowując całą sytuację.

Kierowca Mercedesa, mimo braku punktów w obu wyścigach na ulicach Rzymu, utrzymał się w czołowej piątce klasyfikacji kierowców i do prowadzącego Birda traci jedenaście oczek.

Image: © Formula E