DRS może zostać stopniowo usunięty z Formuły 1 od 2024 roku

Bolid Formuły 1 2022 / © Formuła 1

Władze Formuły 1 mają nadzieję, że nowa konfiguracja aerodynamiczna bazująca na efekcie przypowierzchniowym pozwoli na zwiększenie ilości manewrów wyprzedzania odbywających się bez pomocy systemu DRS.

Wprowadzony po raz pierwszy w 2011 roku system redukcji oporu aerodynamicznego służy do zwiększania maksymalnej prędkości samochodu, poprzez otwarcie klapy w tylnym skrzydle, tym samym pozwalając bolidowi na zwiększenie prędkości. Wraz ze wzrostem poziomu docisku w Formule 1 na przestrzeni lat, DRS stał się coraz bardziej istotny w ułatwieniu wyprzedzania podczas wyścigu.

Od przyszłego sezonu radykalnie zmienione przepisy techniczne spowodują, że samochody korzystać będą z efektu powierzchniowego jako głównego sposobu generowania docisku aerodynamicznego. Prawdopodobnie ułatwi to kierowcom bliższe podążanie za sobą bez utraty osiągów. Teoretycznie zatem powinno to oznaczać, że system DRS nie będzie już tak istotny i według Auto Motor und Sport, FIA ostatecznie całkowicie go zlikwiduje, jednak odbędzie się to etapowo.

„Jeśli cel projektowy bolidów na rok 2022 zostanie osiągnięty, a utrzymywanie się za kierowcą z przodu i wyprzedzanie stanie się rzeczywiście łatwiejsze, to Formuła 1 chce krok po kroku znieść przewagę DRS” - donosi Michael Schmidt z Auto Motor und Sport.

Jak dodaje dyrektor techniczny F1 Pat Symonds: „Idealną sytuacją byłoby, gdybyśmy w ogóle nie potrzebowali już tego systemu.”

Według doniesień już w 2024 roku system DRS zacznie być wycofywany z użycia, a całkowicie ma zniknąć w sezonie 2026. Wspomniano również o potencjalnym problemie z dyfuzorem i innymi delikatnymi elementami w dolnym obszarze bolidów. W przyszłorocznych konstrukcjach podłoga będzie całkowicie płaska, co zmniejszy szansę na uszkodzenie tej część pojazdu oraz pozwoli na zwiększenie znaczenia efektu powierzchniowego.

Obecne samochody są bardzo narażone na zniszczenia, spowodowane choćby przez wysokie tarki. Podczas Grand Prix Kataru wielu kierowców, wyjeżdżając szeroko w zakrętach, doznało uszkodzeń podłogi, przedniego skrzydła, a także opon.

„Główny nacisk kładziony jest na pionowe przegrody, które dzielą przednią część podłogi i dyfuzor na różne kanały” - stwierdza Auto Motor und Sport. Jednak według Symondsa, zespoły odrzuciły życzenie Formuły 1, aby „ustawić te przegrody nieco wyżej, aby je chronić.”

Image: © Formuła 1