F1 zamierza pozostać przy technologii hybrydowej w nowej wersji silników

Ferrari SF 1000 / © Motorsport Grand Prix

Formuła 1 realizując swoje założenia ekologiczne, stawia na dalszy rozwój technologii hybrydowych, które w połączeniu z nowoczesnymi paliwami będą stanowić nową koncepcję silników, jakie wejdą do użycia od roku 2026.

Decyzja Hondy dotycząca wycofania się z roli dostawcy silników dla Red Bulla i AlphaTauri zapoczątkowała dyskusję dotyczącą potrzeby opracowania nowych założeń dotyczących jednostek napędowych, a wyniki tych rozmów poznaliśmy w czwartek poprzedzający weekend wyścigowy w Turcji.

Głównym aspektem, na jaki Formuła 1 zamierza kłaść nacisk, jest ograniczenie ilości produkowanego dwutlenku węgla i dążenie tym samym do neutralności klimatycznej. Aby móc zrealizować ten cel, silnik napędzający bolidy od sezonu 2026 będzie oparty o technologię hybrydową, a do jego zasilania wykorzystane zostaną nowe rodzaje paliw.

„Ślad węglowy naszych samochodów stanowi bardzo mały udział w ilości zanieczyszczeń emitowanych przez ten sport. Ważne jest jednak, aby jego najbardziej eksponowana część była zrównoważona” - głosi treść oświadczenia Formuły 1.

„Uważamy, że nie ma jednego, uniwersalnego rozwiązania dla jednostek napędowych przyszłości, ale silnik hybrydowy wykorzystujący zrównoważone paliwo będzie bardzo ważnym krokiem zarówno dla sportu, jak i całej branży motoryzacyjnej.”

Przyszłe jednostki napędowe będą zatem rozwinięciem obecnie stosowanej technologii, która ma pozostać w użyciu do końca sezonu 2025. W sezonie 2022 silniki te zasilane będą jednak benzyną z dodatkiem dziesięciu procent biokomponentów, która stanowić będzie najprawdopodobniej etap pośredni przed opracowaniem całkowicie nowego składu mieszanki napędowej na rok 2026.

Przejście na nowe paliwa wspierane będzie przez grupę roboczą złożoną z delegatów FIA, Formuły 1, a także specjalistów z branży motoryzacyjnej i petrochemiczno-energetycznej.

Wysiłki, jakie Liberty Media wkłada w ograniczenie wpływu środowiskowego królewskiej kategorii sportów motorowych, zostały docenione przez FIA poprzez nadanie Formule 1 najwyższej, trzygwiazdkowej akredytacji w zakresie zrównoważonego rozwoju.

Działania mające na celu ochronę środowiska wykraczają w tej serii wyścigowej daleko poza aspekt silników. Obejmują one między innymi zmniejszenie ilości podróżującego personelu, a także wysyłanych ładunków o ponad trzydzieści procent, co pozwoliło ograniczyć emisję dwutlenku węgla o niemal 70 ton na każdy weekend wyścigowy. Ponadto, od sezonu 2021 zarówno FIA, jak i zespoły będą wspólnie dążyć do ograniczenia ilości plastikowych butelek i sztućców używanych w padoku.

Nowa polityka ekologiczna Red Bulla

Ekipa z Milton Keynes podjęła się drobiazgowej analizy swojego wpływu na środowisko. Wynika z niej, że w ubiegłym roku zespół pod wodzą Christiana Hornera wyemitował do atmosfery łączną ilość gazów cieplarnianych równoważną 17 000 ton dwutlenku węgla, z czego niemal połowa była związana z funkcjonowaniem fabryki.

Jak wynika z raportu, sporządzonego przez zewnętrzną firmę na zlecenie zespołu, samochody wyścigowe odpowiedzialne były za zaledwie 2 procent całkowitej masy zanieczyszczeń.

Mając na uwadze wyniki audytu, Red Bull podjął się realizacji niezwykle ambitnego projektu ograniczenia swojego szkodliwego wpływu na klimat i środowisko. Zespół zamierza jeszcze w tym roku osiągnąć neutralność klimatyczną i zredukować produkcję gazów cieplarnianych o 5000 ton w sezonie 2021. Aby plan ten miał szanse powodzenia, kierownictwo ekipy podjęło współpracę z organizacjami ekologicznymi takimi jak Światowy Fundusz Ochrony Przyrody (WWF), które zrzeszone są w ramach inicjatywy „Gold Standard”

„Dzięki współpracy w ramach Gold Standard można nie tylko zredukować ilość dwutlenku węgla emitowanego do atmosfery, ale także działać na rzecz usunięcia przeszkód stojących na drodze do osiągnięcia światowego zrównoważonego rozwoju. Osiągnąć to można poprzez walkę z ubóstwem, zapewnienie dostępu do czystej wody pitnej i przyjaznych dla środowiska źródeł energii oraz ochronę naturalnych ekosystemów” - czytamy w oświadczeniu zespołu.

Nowa polityka ekologiczna ekipy z Milton Keynes nosi nazwę „No Bull”. Ma ona opierać się na dwóch podstawowych polach działania: zespół ma wspierać inicjatywy dążące do ograniczenia emisji związanych z podróżami i transportem sprzętu, a także przeprowadzić daleko idącą modernizację funkcjonowania fabryki.

Od października tego roku budynki siedziby Red Bulla zasilane są w energię elektryczną wyprodukowaną wyłącznie ze źródeł odnawialnych. Zainstalowano w nich także systemy odpowiedzialne za odzyskiwanie ciepła.

Działania w ramach akcji „No Bull” nie skupią się wyłącznie na terenie fabryki. Maja one obejmować także wsparcie dla lokalnej społeczności w zakresie podejmowania inicjatyw promujących jazdę na rowerach czy poprawę bezpieczeństwa pieszych.

Ostatni z elementów tego planu będzie mógł być jednak realizowany dopiero po ustaniu epidemii koronawirusa. Mowa tutaj o ograniczeniu zużycia tworzyw sztucznych w gastronomii. Obecnie jest to niemożliwe ze względów higienicznych.

Image: © Motorsport Grand Prix / © Getty Images / Red Bull Content Pool