Fernando Alonso triumfuje z Toyotą podczas inauguracji sezonu FIA WEC

Fernando Alonso triumfuje z Toyotą podczas inauguracji sezonu FIA WEC

Obie Toyoty podczas sześciogodzinnej rundy na torze w SPA zdołały uzyskać dwa najlepsze wyniki. Górą w tym starciu byli jednak Fernando Alonso, Sebastien Buemi oraz Kazuki Nakajima.

Hybryda TS050 #8, która starowała z pierwszego pola, przez większą część dystansu miała olbrzymią przewagę nad rywalami. Drugi samochód Toyoty starował z alei serwisowej i nie był w stanie odrobić strat, mimo tego, że Nakajima był zmuszony do dodatkowego zjazdu do boksów, ponieważ jego pasy nie były prawidłowo zapięte.

Sytuacja zmieniła się, gdy za sprawą kierowcy SMP Racing doszło do olbrzymiego wypadku na szczycie Eau Rouge. Stawka zacieśniła się, a obie Toyoty zaczęły rywalizować o zwycięstwo.

Do samego końca Mike Conway jechał tuż za Fernando Alonso. Jednakże, zawodnik Toyoty oznaczonej numer siedem nie był w stanie wyprzedzić dwukrotnego mistrza świata F1 finiszując prawie dwie sekundy za nim.

Dla Fernando Alonso to pierwsze zwycięstwo od roku 2013 i Grand Prix Hiszpanii w F1.

Na najniższym stopniu podium stanął zespół Rebellion Racing, który zajął drugim samochodem również miejsce czwarte. Oba prototypy R–13 Gibson okazały się najszybszymi ekipami niehybrydowymi. Mimo problemów, Andre Lotterer, Neel Jani oraz Bruno Senna zdołali uzyskać trzecie miejsce ze stratą dwóch okrążeń do Toyoty.

LMP2

Jean-Eric Vergne, Roman Runsinov oraz Andre Pizzitole okazali się najlepszymi kierowcami w klasie LMP2. Podium z dużą stratą uzupełnił zespół Jackie Chan DC Racing oraz Signatech Alpine Matmut.

Pastor Maldonado w swoim debiucie uplasował się dopiero na szóstym miejscu. Jego DragonSpeed Oreca, którą podzielił z Nathanaelem Berhonem i Roberto Gonzalezem miał drobne problemy na torze oraz otrzymał karę za przekroczenie prędkości w alei serwisowej.

Van der Garde z zespołu Racing Team Nederland nie ukończył wyścigu przez awarię alternatora.

W klasie GTE Pro Ford pokonał Porsche

Ekipa Ford Chip Ganassi Team UK odniosła niesamowite zwycięstwo w swojej klasie, po szokującym wypadku Harry'ego Tincknella na Eau Rouge w siostrzanym samochodzie.

Tincknell zajmował drugie miejsce, dopóki nie stracił panowania nad samochodem. Kierowca rozbił się o bariery pod koniec drugiej godziny rywalizacji, co było powodem wypuszczenia samochodu bezpieczeństwa.

Ostatecznie za Fordem finiszowało Porsche oraz Ferrari nr 488 GTE 71 z Dividem Rigonem na czele.

W klasie GTE Am o najwyższym trofeum zadecydowały dwie dziesiąte sekundy.

Przewaga ekipy TF Sport Aston, która wynosiła 35 sekund została zniwelowana do pięciu sekund po zjeździe samochodu bezpieczeństwa. Wówczas Pedro Lamy, kierowca Aston Martin Racing, naciskając na Hankey'a zdołał po wyjściu z ostatniej szykany wyprzedzić go o dwie dziesiąte sekundy.