Ferrari potencjalnie uporało się z deficytem w jednostce napędowej

Carlos Sainz - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Mattia Binotto uważa, że włoski zespół mógł zredukować straty mocy dzielące ich do dwóch głównych producentów silników w Formule 1, a nawet wyprodukować najbardziej wydajną jednostkę przed zbliżającym się sezonem 2022.

Tegoroczne zamrożenie jednostek napędowych do końca 2025 roku doprowadziło do sytuacji, w której każdy producent starał się wycisnąć jak najwięcej mocy z obecnie stworzonych konstrukcji.

Oglądany w ostatnich latach konsensus wewnątrz Formuły 1 i kierownictwa Scuderii był taki, że produkt Ferrari pozostawał w tyle za ich odpowiednikami w ekipie z Brackley i Hondą. Przedsezonowe testy w Bahrajnie wywołały u szefa stajni z Maranello niepewne wrażenie, iż mogli zredukować istniejące straty.

Oczywiście trzeba brać pod uwagę pewne okoliczności, które sprawiają, że zarówno on, jak i zespół nie wiedzą na pewno czy uporali się ze swoimi problemami. Jednak kiedy warunki na torze Bahrain International były odpowiednie, Mattia Binotto był zadowolony z dyspozycji silnika spalinowego swojej ekipy.

„Wiedząc, że od tego roku silniki zostaną zamrożone na kolejne cztery sezony, oczywiście ważne było, aby zacząć od jednostki napędowej, która nie będzie miał straty do konkurencji” – powiedział Binotto.

„Pod koniec zeszłego sezonu mieliśmy niedobór 20-25 koni mechanicznych, więc pierwszym celem było zlikwidowanie tego deficytu. W tej chwili nie jesteśmy jeszcze w stanie zrozumieć, jakie są wartości na torze, ponieważ pomiary, które wykonujemy za pomocą systemu GPS, nie są super precyzyjne.”

„Wpływa na nie również waga samochodu, a bez tych danych szacowanie jest niezwykle trudne. Podczas weekendu wyścigowego zdarzają się momenty, w czasie kwalifikacji i na starcie wyścigu, kiedy znamy wagę samochodów rywali” – dodał.

„W czasie testów informacje te są oczywiście niedostępne. W grę wchodzi także strumień aerodynamiczny, więc musisz znaleźć okrążenia bez czynników zewnętrznych.”

52-latek dodał, że potrzeba trochę czasu, aby uzyskać pełny obraz tego, gdzie kumuluje się moc każdego silnika. Jeśli dane są zgodne z przewidywaniami Ferrari, Włosi mogą stwierdzić, że jednostki napędowe z Maranello są najbardziej wydajne w całej stawce.

„Na podstawie tego, co zobaczyliśmy na testach, przeprowadziliśmy pewną symulację i zgodnie ze wstępną analizą jesteśmy na poziomie innych” – wyjaśnił. „Na pewno nie jesteśmy za nimi, a może mamy niewielką przewagę.”

„To nie jest jednak stanowczy wniosek. Na razie możemy być usatysfakcjonowani jedynie potwierdzeniem postępów obserwowanych na stanowisku testowym.”

Image: © Scuderia Ferrari