Ferrari rozpocznie sezon z nową mocniejszą wersją silnika

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Zespół Ferrari przyjedzie do Austrii ze zmodyfikowaną, silniejszą jednostką napędową, jednak wbrew wcześniejszym zapowiedziom, ekipa rozpocznie sezon bez poprawek aerodynamicznych.

Kilka tygodni temu La Gazetta dello Sport poinformowała, że ekipa z Maranello ma zamiar dokonać pewnych ulepszeń w konstrukcji SF1000, także zmodernizować swój silnik. Cały ten pakiet miał być gotowy na inaugurujący tegoroczny sezon wyścig na austriackim torze Red Bull Ring.

Według dziennikarza Franco Nugnesa, plan ten powiódł się – ale tylko częściowo. Z powodu zamknięcia fabryk, wywołanych przez obostrzenia dotyczące pandemii COVID-19, prace nad poprawkami aerodynamicznymi były bardzo utrudnione. Inżynierom udało się jednak zaktualizować jednostkę napędową, która zdołała już przejść pozytywnie wszystkie testy. Dzięki tej modyfikacji, silnik otrzyma dodatkowe 15 KM, w porównaniu z poprzednią jednostką, a według obliczeń, samochód powinien być szybszy o 0,2-0,3 sekundy od zaprezentowanego na przedsezonowych testach w Barcelonie.

Zmiany aerodynamiczne miały dotyczyć głównie tylnej sekcji bolidu, zwłaszcza obudowy skrzyni biegów, która podczas zimowych testów, wykazywała tendencję do odkształceń podczas jazdy w niektórych zakrętach.

Mimo, iż na Red Bull Ring, główną rolę odgrywa moc silnika, zespół z Maranello nie spodziewa się zbyt spektakularnych wyników podczas wyścigów na tym torze. Podczas zimowych testów Ferrari wypadło niespodziewanie przeciętnie, a z powodu utrudnień w pracach nad poprawkami z wiadomych powodów, różnice pomiędzy Mercedesem i Red Bullem wciąż będą widoczne. Niemniej jednak Ferrari pozostanie w trójce najlepszych zespołów stawki.

Image: © Motorsport Grand Prix