Ferrari spodziewa się słabego początku sezonu

Sebastian Vettel - Scuderia Ferrari /  © Motorsport Grand Prix

Zdaniem Mattii Binotto, Ferrari nie będzie zaliczane do ścisłego grona faworytów pierwszego wyścigu tegorocznego sezonu, a straty do pozostałej dwójki najlepszych ekip nadrobi dopiero w ciągu kilku następnych rund.

Sezon 2020 rozpocznie się z ponad trzymiesięcznym opóźnieniem, 5 lipca na torze Red Bull Ring w Austrii. Na tym obiekcie, w ciągu dwóch ostatnich lat, wygrywał Max Verstappen, a zwycięstwa te smakowały jeszcze bardziej wyjątkowoze względu na to, iż wywalczone zostały na rodzimym torze zespołu z Milton Keynes. W tym roku – zgodnie z zapowiedzią dr Helmuta Marko – RBR ma przywieść do Austrii nowy pakiet poprawek oraz jednostkę napędową, co ma zwiększyć ich szanse na trzecie zwycięstwo z rzędu. Zwłaszcza, że najgroźniejszy rywal – Mercedes – nigdy nie spisywał się tutaj dość dobrze.

Ferrari natomiast nie spodziewa się zbyt spektakularnego początku tegorocznej kampanii. Rozczarowujące wyniki zimowych testów w Barcelonie nie napawały optymizmem już w marcu, przed GP Australii, które z powodu pandemii COVID-19, zostało odwołane niemal w ostatniej chwili. Niedługo po tym nastąpiło obowiązkowe zamknięcie fabryk wszystkich zespołów na dłuższy, niż zwykle, okres czasu, co uniemożliwiło ekipom na dogłębne i solidne prace poprawkowe nad bolidami.

Mattia Binotto uważa, że zespół miał zbyt mało czasu na opracowanie i wprowadzenie poprawek i nie liczy na zbyt udany występ w Austrii.

„Nie byliśmy w stanie dużo pracować z powodu długiego okresu zamknięcia fabryk” – powiedział szef Ferrari w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika Marca.

„Zaczęliśmy pracować kilka dni temu i staramy się naprawić słabe punkty, ale jesteśmy tam, gdzie byliśmy w Australii i samochód, przywieziony do Austrii, będzie taki sam. Jego rozwój nastąpi później.”

Binotto uważa, że zespół będzie nadrabiać straty w miarę upływu sezonu, jednak obawia się, że z powodu przepisów, „zamrażających” rozwój niektórych elementów, będzie to utrudnione zadanie.

„Nie oczekujemy, że będziemy najszybsi w Austrii. Musimy osiągnąć możliwie maksymalną ilość punktów na początku sezonu i spróbować zareagować później. Może to nie być łatwe z powodu nowych przepisów zabraniających rozwoju niektórych elementów.”

„Zaakceptowaliśmy te zmiany w powodu naszej odpowiedzialności za F1. Chociaż będzie to trudniejsze, jednak nie znaczy to, że będzie niemożliwe. Myślę, że poznamy prawdziwy potencjał naszych samochodów po trzech wyścigach” – zakończył.  

Image: © Motorsport Grand Prix