Ferrari wykonało krok wstecz względem ubiegłego tygodnia na Silverstone

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Ferrari nadal nie uporało się jednym ze swoich poważniejszych problemów w tegorocznym sezonie, jakim jest słabsze tempo kwalifikacyjne. Oprócz tego, w ten weekend włoski skład nie radzi sobie z oponami, zwłaszcza z miękką mieszanką, co tym bardziej przekłada się na tempo. Grand Prix 70-lecia odbędzie się na tym samym torze co w ubiegłym tygodniu, lecz nawet przy identycznych warunkach, Ferrari nie jest w stanie wykonać kroku naprzód.

Charles Leclerc wprawdzie awansował do trzeciego segmentu kwalifikacji, jednak ostatecznie zajął dopiero ósmą pozycję, ulegając między innymi takim kierowcom jak Lance Stroll czy... Pierre Gasly z AlphaTauri.

"Jestem zadowolony z pracy, jaką dzisiaj wykonaliśmy. Wyciągnęliśmy maksimum z naszego bolidu, ale to nie wystarczyło i wystartujemy z ósmej pozycji, z czego nie mogę być zadowolony" - przyznał Charles Leclerc.

"Mieliśmy większe problemy niż w zeszłym tygodniu, a jutro będziemy cierpieć w wyścigu z powodu naszego agresywnego poziomu docisku."

"W sobotę prezentowaliśmy się bardziej konkurencyjnie na oponach pośrednich i mogłem awansować do Q3, jednak wydaje się, że straciliśmy nieco na tempie na oponach miękkich. Jeśli weźmiemy pod uwagę degradację, w niedzielę czeka nas trudniejszy wyścig, trudniejszy niż w ostatnią niedzielę."

Sebastian Vettel z kolei zajął dalszą pozycję. W kwalifikacjach nie był w stanie awansować do Q3, jednak jak sam przyznał, sobotni wynik był zupełnym maksimum ich możliwości.

"Próbowaliśmy wielu rzeczy i jestem zadowolony z moich okrążeń, ale nie sądzę, abyśmy mogli wyciągnąć coś więcej z samochodu" - przyznał Sebastian Vettel.

"Potrzebuję przyczepności, aby pojechać szybciej. Jednak muszę pogratulować moim inżynierom, którym udało się poprawić samochód względem ubiegłego weekendu, jednak jeśli spojrzeć na czas, to nie ma różnicy."

"Wygląda na to, że jesteśmy uwięzieni i oczywiście dwunasta pozycja jest rozczarowująca, zwłaszcza z taką różnicą między dwoma samochodami."

"W niedzielę będzie trudno walczyć o punkty, ale dam z siebie wszystko."

Na dosadniejszą opinię, dotyczącą aktualnej formy włoskiej stajni, zdecydował się Laurent Mekies, dyrektor sportowy Ferrari. Jego zdaniem ekipa z Maranello poczyniła krok wstecz względem ubiegłego tygodnia. Zespół ma w ten weekend wiele kłopotów z oponami i uzyskaniem właściwej pracy miękkiej mieszanki.

"Na tym torze, w podobnych warunkach, wykonaliśmy krok wstecz pod względem konkurencyjności w porównaniu z poprzednim tygodniem. Zarówno jeśli chodzi o nasze własne osiągi, jak i względem rywali. W szczególności nie byliśmy w stanie prawidłowo użyć miękkiej mieszanki Pirelli."

"Z pewnością będzie to trudny wyścig, a zarządzanie oponami będzie kluczowe."

"W porównaniu do ubiegłego tygodnia jest więcej opcji strategicznych, które mogą stwarzać możliwości i do nas będzie należało ich wykorzystanie. Musimy zrobić co w naszej mocy, aby osiągnąć jak najlepszy wynik."

Image: © Scuderia Ferrari