FIA zrobi wszystko, aby sytuacja z Grand Prix Belgii się nie powtórzyła

Grand Prix Belgii - Circuit Spa-Francorchamps / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Michael Masi, dyrektor wyścigowy FIA, zapowiedział rozmowy z szefami zespołów Formuły 1, aby sytuacja z Grand Prix Belgii nigdy się nie powtórzyła.

Wyścig na torze Spa-Francorchamps zapadnie kibicom w pamięci jako jeden z najdziwniejszych wydarzeń w historii Formuły 1. Mimo zaplanowanego startu na godzinę 15:00, kierowcy ruszyli za samochodem bezpieczeństwa dopiero po dwudziestupięciu minutach, jednak po krótkiej obecności na pętli powrócili do boksów z powodu złych warunków atmosferycznych i słabej widoczności.

Zawodnicy na tor ponownie wyjechali dopiero po ponad trzech godzinach, jedynie po to, aby po dwóch okrążeniach zjechać do alei serwisowej. Taka liczba przejechanych kółek pozwoliła FIA zakończyć ściganie, przyznając kierowcom z pierwszej dziesiątki połowę nominalnych punktów.

Michael Masi potwierdził, że spotka się z szefami Formuły 1 oraz przedstawicielami zespołów, aby przedyskutować, jak uniknąć powtórzenia się podobnej sytuacji.

„Po tym weekendzie, na naszym następnym spotkaniu, omówimy wiele rzeczy, aby zobaczyć, co każdy chce zrobić” - powiedział Micheal Masi.

„Jak wszyscy dobrze wiecie, znaleźliśmy się w takiej sytuacji, że FIA musi pracować ze wszystkimi dziesięcioma zespołami i kierownictwem Formuły 1 w celu opracowania przepisów. Postaramy się przejść przez wszystkie możliwe scenariusze i zobaczymy, co wszyscy zaproponują.”

Zak Brown, szef zespołu McLaren, zabrał głos w mediach społecznościowych, wzywając do przeanalizowania sytuacji oraz nawołując FIA i szefów Formuły 1 do zmiany definicji „wyścig”.

„Przepisy mówią, że po pokonaniu kilku okrążeń można to już nazywać wyścigiem. Myślę, że należy to zweryfikować” – powiedział Amerykanin w filmie zamieszczonym na Twitterze.

„Nie sądzę, aby ktokolwiek twierdził, że pogoda była odpowiednia do bezpiecznego ścigania, ale potrzebujemy lepszego rozwiązania, gdy takie sytuacje się zdarzają.”

„Nie powinniśmy nazywać wyścigiem trzech okrążeń przejechanych za samochodem bezpieczeństwa. Tak mówią przepisy, ale teraz wszyscy powinniśmy to przeanalizować, wyciągnąć wnioski i zdać sobie sprawę, co powinniśmy zrobić inaczej, aby wyścig się odbył, nawet następnego dnia.”

„Nie sądzę, że jest ktoś, kto nazwałby to wyścigiem, więc będziemy nad tym pracować i miejmy nadzieję, że coś takiego się nigdy nie powtórzy.”

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool