Formuła 1 wkrótce potwierdzi kolejne wyścigi na sezon 2020

Grand Prix Bahrajnu 2019 / © Pirelli Motorsport

Wraz z początkiem lipca Formuła 1 powróciła do „życia” po dłuższej nieobecności spowodowanej przez pandemię koronawirusa. Tegoroczny kalendarz został mocno przebudowany i zawężony do jak na razie ośmiu wyścigów, choć ostatnie słowa Chase’a Carey’a dają nadzieje na kolejne wyścigi w tym sezonie.

Najprawdopodobniej na przestrzeni najbliższych tygodni powinna pojawić się oficjalna informacja o dodaniu kolejnych rund (mówi się o zakresie siedmiu - dziesięciu wyścigów) do tegorocznego harmonogramu, który rozpoczął się od Grand Prix Austrii na torze Red Bull Ring i w obecnej formie kończy się na początku września na włoskiej Monzie.

Na horyzoncie pojawiło się jednak kilka kolejnych kandydatów do organizacji wyścigów 2020. Duże szanse wydaje się mieć tor Mugello, a zaraz za nim Imola, co zapewniłoby Włochom potrójny tour na torach wyścigowych. Pod uwagę brane są także Ameryka, Brazylia, Meksyk, Rosja, Chiny, Bahrajn i Abu Zabi. Niemniej jednak na ostateczne decyzje przyjdzie poczekać do końca lipca, jak nie początku sierpnia.

Chasey Carey, szef Liberty Media, przyznał, że znane są już obiekty, które na pewno dołączą do kalendarza. Jednocześnie zaznaczył, że Formuła 1 zamierza rozwiązać swój problem lokalizacji wyścigów w sposób całościowy, a nie fragment po fragmencie, ponieważ nadal nie ma pewności, co do reszty państw, które mogłyby ewentualnie uzupełnić kalendarz. Carey zamierza podać do wiadomości jak będzie wyglądała w pełni druga część harmonogramu Formuły 1, zamiast ogłaszać pojedyncze wyścigi z tygodnia na tydzień.

Oczywiście duży wpływ na ostateczną decyzję będzie miała aktualna sytuacja panująca w danym kraju, jeśli chodzi o koronawirusa, zagrożenia i restrykcje z nim związane.

"W obecnie sytuacji jest szereg wyścigów, z którymi doszliśmy do porozumienia, ale nadal nie potwierdziliśmy dat" - powiedział Carey w rozmowie dla oficjalnej strony F1. "Kilka wyścigów jest znacznie wyżej na liście w zależności od okoliczności w danym kraju."

Pod dużym znakiem zapytania znajdują się losy wyścigów w obu Amerykach, gdzie liczba infekcji stale rośnie. Pod uwagę należy wziąć także loty długodystansowe i związane z nimi zagrożenie dla widzów, którzy będą mogli pojawić się podczas weekendów wyścigowych.

"Naprawdę musimy wiedzieć, czy możemy ścigać się w danej lokalizacji. Czy będą obowiązywały ograniczenia naszej zdolności do wjazdu i wyjazdu. Staramy się także odpowiadać na pytania kibiców, ponieważ chcielibyśmy mieć ich na naszych wyścigach, a jest to możliwe."

Carey wyjaśnił, że planowanie wyścigów na kolejne, dalsze miesiące, takie jak na przykład listopad, sprawia tym większe problemy, ponieważ nie ma pewności, w jakim stopniu pandemia w danym kraju rozszerzy się i jakie będą tamtejsze restrykcje. Decyzja musi jednak zapaść już wkrótce i za kilka tygodni powinna ujrzeć światło dzienne.

Image: © Pirelli Motorsport