George Russell optymistą po treningach: Nie mamy porpoisingu na prostych

George Russell - Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / © Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / LAT Images

George Russell optymistycznie zapatruje się na dalszą część weekendu wyścigowego w Barcelonie, po tym, jak Mercedes wyeliminował zjawisko porpoisingu na długich prostych.

Pierwsze pięć rund tegorocznego sezonu Formuły 1 zdecydowanie nie poszło po myśli ośmiokrotnych mistrzów świata, którzy borykają się z problemami konstrukcji W13. Szczególnie uciążliwe było zjawisko porpoisingu, przez które konieczne były kompromisy. Zespół zmuszony był tym samym do podwyższenia zawieszenia, co skutkowało pogorszeniem właściwości aerodynamicznych, a więc i spowolnienia.

Światełko w tunelu pojawiło się w trakcie drugiego treningu przed GP Miami, w którym najszybszym kierowcą okazał się George Russell. Im weekend się rozwijał, tak Mercedes zaczął tracić coraz więcej i koniec końców ekipa ośmiokrotnych mistrzów świata mogła walczyć o co najwyżej piąte miejsce.

Rywalizacje na torze Barcelona-Catalunya wydaje się być już inna. Ekipa z Brackley co nieco udoskonaliła samochód oznaczony symbolem W13, przez co zjawisko porpoisingu doskwiera kierowcom znacznie mniej. Efekt? George Russell zajął w drugim treningu drugą pozycję, a Lewis Hamilton trzecią. Obaj nie stracili również zbyt wiele do najszybszego Charlesa Leclerca – było to odpowiednio 0.117 i 0.204 sekundy.

„Zdecydowanie nie doświadczamy już zjawiska porposingu na prostej, co jest dobre” – przyznał George Russell. „Wciąż jednak odczuwamy je gdzieniegdzie w zakrętach, a w końcu trzeba je wyregulować.”

„Prawdopodobnie pojawi się jakieś rozwiązanie, ale raczej nie będziemy w stanie go natychmiast zastosować w ten weekend.”

O ile w wyścigu kierowcy Mercedesa są w stanie dojeżdżać za czołowymi dwiema ekipami – Ferrari oraz Red Bullem – tak sesja kwalifikacyjna sprawia im wiele problemów. George Russell liczy jednak, że uda się tym razem znaleźć kompromis pomiędzy ustawieniami na sobotę i niedzielę. Tym samym też wierzy w poprawę osiągów wraz z rozwojem weekendu wyścigowego.

„Chodzi o znalezienie równowagi między tym, na co chcemy ustawić samochód, na kwalifikacje lub na wyścig, a kompromisami, na które chcemy pójść. Jesteśmy jednak w dobrym miejscu” – kontynuował Brytyjczyk.

„W Miami byliśmy najszybsi w piątek, tutaj jesteśmy drudzy, ale samochód reaguje zdecydowanie inaczej. Tym razem mamy inne ograniczenia.”

„Red Bull wciąż wygląda bardzo mocno, to zespół, z którym trzeba się liczyć w tym momencie. Nie widzę jednak powodu, dla którego nie moglibyśmy być tak blisko czołówki, jak to pokazaliśmy, a może nawet i jeszcze trochę bliżej.”

To nie jest tak, że Mercedes jest pewny nawiązania wyrównanej walki z Red Bullem i Ferrari. George Russell zwraca uwagę, że dwie czołowe ekipy nie wykorzystały jeszcze pełni mocy. Ponadto, wszystkie zespoły mają ten sam problem – mocne zużycie ogumienia, co może być bardzo kłopotliwe w niedzielę.

„Różnice są w trybach mocy. Wydaje się, że Ferrari i Red Bull korzystali ze swoich najsłabszych trybów mocy, więc trochę nas wyprzedzają.”

„Degradacja była ogromna dla wszystkich. To będzie decydujące w niedzielnym wyścigu, więc na tym skupimy się dziś wieczorem” – dodał Russell.

Image: © Mercedes-AMG Petronas Formula One Team / LAT Images