George Russell sugeruje zmianę formatu kwalifikacji na torze Monza

George Russell - Williams Racing / © Williams F1

George Russell jest mocno sfrustrowany niedorzecznymi kwalifikacjami na torze Monza. Kierowca Williamsa sugeruje więc, że w przyszłości powinno dojść do zmiany formatu ich rozgrywania na tym obiekcie.

Kwalifikacje na torze Monza są bardzo specyficzne ze względu na długie proste. Każdy kierowca szuka więc dla siebie odpowiedniego miejsca, by złapać się w cieniu aerodynamicznym rywala i zyskać kilka setnych sekundy. Niestety, doprowadza to do niebezpiecznych sytuacji i wielu zawodników na tym sporo traci.

Jednym z nich był George Russell, który utknął m.in. za Estebanem Oconem i Kimim Raikkonenem. Przez absurdalne zagrywki rywali, jak i również złe zagranie ze strony samego Williamsa, Brytyjczyk nie dał rady uzyskać konkurencyjnego czasu okrążenia i w kwalifikacjach zajął dopiero 19. miejsce. Nic więc dziwnego, że był sfrustrowany.

„Jesteśmy najwolniejszym zespołem w stawce, nawet pomimo tego, że mieliśmy kilka niesamowitych występów w sobotę” – powiedział George Russell w rozmowie ze Sky F1. „Potrzebujemy ekstremalnych okoliczności, aby dostać szansę, a dzisiaj mieliśmy właśnie takie niedorzeczne okoliczności. Absolutnie byliśmy w środku takiej sytuacji. To było absurdalne”.

„Wszystko zaczyna się od tego, gdzie zostaniesz wypuszczony z alei serwisowej, ale nie chcę wskazywać tutaj palcami. Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji. Nie wiem tylko, dlaczego każdy zespół wysyła swoje samochody w tym samym czasie, ponieważ dokładnie wiadomo, co się stanie”.

Już w zeszłym roku na torze Monza mieliśmy absurdalną sytuację w trzecim segmencie kwalifikacji, kiedy żaden z kierowców nie chciał jechać pierwszy. Wtedy większość z nich nie zdążyła nawet rozpocząć pomiarowego okrążenia.

Działanie to jest zrozumiałe, jednak należałoby znaleźć pewne rozwiązanie. George Russell wpadł więc na pomysł, by kierowcy byli wypuszczani z garaży – w odpowiednim odstępie czasowym – na podstawie klasyfikacji generalnej konstruktorów.

„Może po prostu powinniśmy pozostać w kolejności klasyfikacji generalnej wśród konstruktorów. To znaczy kiedy zostaniesz wypuszczony z alei serwisowej i pozostaniesz potem w odstępie pięciu sekund” – wyjaśnił George Russell.

„Tak jak mówię, są to bardzo specyficzne okoliczności. Nikt nie chce prowadzić. Próbuję walczyć i przebijać się do przodu, ale nikt nie chce utknąć za Williamsem, ponieważ dogonią nas podczas okrążenia. Tak więc wszyscy mnie blokują. To kiedyś doprowadzi do wypadku. Wyglądało to komicznie, ale wciąż jest bardzo frustrujące”.

Image: © Williams F1