Glickenhaus na prowadzeniu w 6 Hours of Monza po dwóch godzinach rywalizacji

Glickenhaus Racing #708 / © FIA WEC

Zespół Glickenhaus Racing #708 prowadził po dwóch godzinach sześciogodzinnej rundy na torze Monza, wyprzedzając Toyotę Gazoo Racing #7 oraz Alpine #36.

Startujący z pierwszej lokaty Romain Dumas w 007 LMH #708 obronił pozycję lidera na dojeździe do pierwszej szykany włoskiej pętli, utrzymując za sobą atakującego Sebastiena Buemiego w Toyocie #8 oraz skład Alpine #36, który wyprzedzał Peugeota oznaczonego numerem #94.

Z okrążenia na okrążenie amerykański zespół budował przewagę nad resztą stawki i podczas pierwszych dwóch godzin walki nie był zagrożony utratą prowadzenia, potwierdzając swoją wysoką dyspozycję z sobotnich kwalifikacji.

Problemy już w pierwszych minutach wyścigu dopadły Mikkela Jensena z zespołu Peugeot TotalEnergies #93, który zatrzymał się na torze na przeciwległej prostej, wywołując na całej pętli pełne żółte flagi. Duńskiemu kierowcy udało się ruszyć, po kilku minutach postoju, jednak niewielka prędkość wydłużyła przymusowy zjazd do boksów.

Na wjeździe do alei serwisowej nowy prototyp Peugeota oznaczony symbolem 9x8 ponownie się zatrzymał, jednak tym razem na dłużej. Jensen robił wszystko, aby dojechać do garażu swojej ekipy, ale bezskutecznie. Pomoc nadeszła ze strony porządkowych, którzy wepchali samochód do boksów, a następnie auto własnymi siłami zameldował się na miejscu serwisowym.

Toyota #7, prowadzona niezmiennie przez Jose Marię Lopeza, pozostawała na drugiej lokacie przed Alpine z numerem #36, za sterami której znajdował się Andre Negrao oraz przed Toyotą z „ósemką”, która w pierwszej godzinie zmagała się z niewielkimi problemami technicznymi, które spowodowały jej spadek na czwarte miejsce.

Ponad dziesięć sekund straty notował tymczasem James Rossiter w prototypie Peugeota #94, który wyprzedzał drugi francuski skład, tracący ponad trzydzieści pięć okrążeń do lidera w klasyfikacji generalnej, po wcześniejszej awarii.

W klasie LMP2 na prowadzeniu znajdował się zespół United Autosports #22 i Filipe Albuquerque za kierownicą, który utrzymywał się przed Ferdinandem Habsburgiem z Realteam by WRT #41 z przewagą prawie dwóch sekund oraz ekipą Prema Orlen Team #9, która traciła zaledwie trzy sekundy.

Pierwsza godzina rywalizacji należała jednak do Louisa Deletraza, który bardzo szybko odrobił straty z sobotniej sesji kwalifikacyjnej i wskoczył na drugą lokatę, aby rozpocząć pogoń za liderem sześciogodzinnego wyścigu.

Szwajcar, po zaciętej walce z Willem Owenem, objął prowadzenie, jednak kolejny zjazd do boksów i zmiana kierowców spowodowała wypadnięcie ekipy poza czołową trójkę.

Polski zespół Inter Europol Competition #34 pozostawał w rywalizacji w klasie LMP2, jednak po dwóch godzinach walki plasował się dopiero na dziewiątej lokacie, notując ponad minutę straty do lidera kategorii.

W LMGTE Pro na pierwszej pozycji pozostawał włoski skład AF Corse #51 i Alessandro Pie Guidi, który wywalczył pole position do 6 Hours of Monza. Jego zespołowy kolega Antonio Fuoco plasował się tymczasem na drugim miejscu, wyprzedzając Porsche #92, Corvettę #64 oraz drugie auto niemieckiego producenta oznaczone numerem #91.

W najniższej klasie LMGTE Am bardzo dobrym tempem dysponował zespół TF Sport #33, który wyprzedzał ekipę Iron Dams #85 oraz Dempsey-Proton Racing #77.

Image: © FIA WEC