GP Turcji najpoważniejszą alternatywą dla wyścigu w Kanadzie

GP Turcji / © Aston Martin F1 Team

Grand Prix Turcji jest obecnie postrzegane jako najpoważniejsza alternatywa dla wyścigu w Kanadzie, który może zostać odwołany wskutek obowiązujących w tej części świata restrykcji.

Według kanadyjskich przepisów, każda osoba przybywająca obecnie do tego kraju jest zobowiązana odbyć 14-dniową kwarantannę, a wyjątkiem od tej reguły objęte jest nieliczne grono pracowników. Przepisy te mają jednak wkrótce zostać złagodzone dla zawodników NHL, którzy będą zobligowani wyłącznie do 7-dniowego okresu izolacji. Jeżeli personel i kierowcy Formuły 1 nie zostaną zaliczeni do tej samej grupy, co przedstawiciele hokejowych rozgrywek, wówczas rozegranie Grand Prix Kanady będzie niemożliwe, ponieważ wyścigi w Baku i Montrealu dzieli zaledwie siedem dni.

Turcja wydaje się więc obecnie naturalnym kandydatem do zastąpienia tego wydarzenia w kalendarzu, uwzględniając zwłaszcza położenie geograficzne, gdyż poprzedzająca runda odbędzie się w stolicy Azerbejdżanu.

Ciemne chmury zebrały się także nad rywalizacją na torze Interlagos, która datowana jest na pierwszy weekend listopada. Brazylia jest bowiem jednym z najbardziej dotkniętych przez pandemię państw. Obecnie odnotowuje się tam najwyższą dzienną liczbę zgonów na świecie, a ponadto kolejny, bardziej zaraźliwy wariant koronawirusa pochodzi właśnie z tego regionu.

W tym wypadku poważnym pretendentem do organizacji dodatkowego GP zdaje się być Bahrajn, gdzie kierowcy mogliby przystąpić do zmagań na zewnętrznej pętli toru Sakhir.

Image: © Aston Martin F1 Team