Grosjean: Widziałem nadchodzącą śmierć. Walczyłem dla moich dzieci

Romain Grosjean - Haas F1 Team / © Haas F1

Romain Grosjean, w pierwszym oficjalnym wywiadzie po swoim wypadku, wspomina dramatyczne chwile z niedzielnego wyścigu, dodając, że jego motywacją do działania w tamtej sytuacji była myśl o rodzinie.

Francuz, w trakcie pierwszego okrążenia GP Bahrajnu, zderzył się z metalową barierą przy prędkości 221 km/h, a siła, jaka wówczas na niego oddziaływała, wynosiła 53G. Pomimo rozerwania bolidu i powstałego pożaru, kierowca ekipy Haas zdołał wydostać się z pozostałości samochodu o własnych siłach, odnosząc zaledwie powierzchowne poparzenia. Zawodnik z Genewy prawdopodobnie już jutro opuści szpital i jak sam zaznacza, chce powrócić do rywalizacji na finałową rundę tego sezonu w Abu Zabi.

„Nie wiem, czy słowo cud istnieje, czy może być użyte, ale w każdym razie uważam, że to nie był mój czas, aby umierać" – powiedział Grosjean w wywiadzie dla TF1.

„Wydawało mi się, że cała akcja trwała dłużej niż 28 sekund. Widziałem jak mój wizjer zmienia kolor na pomarańczowy wskutek otaczających mnie płomieni. Myślałem wówczas o wielu rzeczach, w tym o Nikim Laudzie i zdałem sobie wtedy sprawę, że nie mogę dopuścić do tego, aby skończyć w ten sposób. Nie mogłem tak zakończyć mojej przygody w Formule 1."

„Myślałem o moich dzieciach i powiedziałem sobie wtedy, że muszę się dla nich wydostać."

„Przebywałem w płomieniach przez 28 sekund, ale ponieważ aż trzy razy próbowałem się wydostać, to ten czas wydawał mi się znacznie dłuższy. Po tym wypadku naprawdę cieszę się, że żyję.”

„Aby wydostać się z fotela musiałem tylko odpiąć pas. Kierownicy już nie było, prawdopodobnie odleciała w momencie uderzenia.”

„Poparzyłem sobie ręce i mocno zwichnąłem stopę, myślałem wręcz, że ją złamałem.”

„Najbardziej obawiałem się o moich bliskich, przede wszystkim o dzieci, a także o moich rodziców.”

„Tak naprawdę nie myślałem o sobie. Widziałem nadchodzącą śmierć i po prostu nie miałem innego wyjścia, jak się stamtąd wydostać.”

 

 

Image: © Haas F1