Hamilton o przebiegu testów: Odstajemy od rywali w każdym fragmencie toru

Lewis Hamilton - Mercedes AMG Petronas F1 Team / © Pirelli Motorsport

Lewis Hamilton otwarcie przyznał, że Mercedes byłby w zupełnie innej sytuacji, gdyby przedsezonowe testy trwały kilka dni dłużej. Zdanie Brytyjczyka podzielił również Toto Wolff.

Mistrzowski skład z całą pewnością nie zaliczy tegorocznych testów do udanych – w piątek zespół musiał poświęcić połowę dnia na wymianę skrzyni biegów, zaś w sobotę Lewis Hamilton, wskutek utraty sterowności, wylądował w żwirowej pułapce. W wyniku kumulacji problemów, stajnia z Brackley pokonała zaledwie 304 okrążenia w trakcie trzech dni, co jest najgorszym wynikiem w stawce. Jak się okazało, głównym mankamentem tegorocznej konstrukcji jest niestabilny tył, który znacząco utrudniał życie reprezentantom ekipy.

„Wstępne analizy pokazują, że odstajemy od rywali w każdym fragmencie toru. Nie nazwałbym tego jednak specjalnym problemem, gdyż sprawa dotyczy wyłącznie wydajności. Nasza strata kumuluje się na dystansie całego okrążenia, ale nie ma danego punktu, gdzie tracilibyśmy najwięcej” – stwierdził Hamilton.

„Osobiście cieszę się, że to już koniec, ponieważ nigdy nie byłem wielkim sympatykiem testów. Ja po prostu kocham się ścigać, ale z drugiej strony dodatkowe dni byłyby dla nas sprzyjające. Czeka nas teraz sporo ciężkiej pracy, ale wszyscy jesteśmy gotowi podjąć się tego wyzwania.”

Valtteri Bottas opisał natomiast szczegółowe zachowanie tylnej części bolidu.

„Naszym wewnętrznym problemem jest tył samochodu. Jest dość zgryźliwy, przez co nie wybacza błędów. Po założeniu świeżego kompletu opon uwidacznia się wrażliwość tylnej sekcji, w wyniku czego trudno jest wyczuć tę część bolidu. Wraz z inżynierami staramy się znaleźć na to rozwiązanie, aby zyskać jeszcze więcej czasu na torze.”

Toto Wolff zwrócił uwagę na to, że wykrycie problemów przed startem sezonu może okazać się niezwykle ważne w kontekście walki o mistrzostwo.

„Zawsze się martwię, czasami z właściwych powodów, czasem z niewłaściwych. Przedsezonowe testy są bardzo ekscytujące, ponieważ można wykryć przysłowiowe «włosy w zupie», czyli coś, co nie jest dobre. Tym razem rzeczywistość okazała się dla nas nieprzychylna, ponieważ mieliśmy sporo problemów już od samego początku.”

„Musimy dokładnie przeanalizować sprawę balansu naszego bolidu. Mamy sporo danych, które pozwolą nam zrozumieć, gdzie wypadliśmy dobrze, a gdzie musimy szukać poprawy. Musimy również porównać liczby z tunelu z tymi uzyskanymi na torze.”

„Jeżeli chodzi o ogólny przebieg testów, to szczerze przyznam, że nikt mnie nie zaskoczył, ponieważ każdy maskuje swoje realne tempo. Dopiero po pierwszym wyścigu sezonu będziemy mogli analizować realny układ stawki.”

Opinie Austriaka podzielił dyrektor inżynierii Mercedesa, Andrew Shovlin.

„Poczyniliśmy pewne postępy, jeśli chodzi o balans z wyższym poziomem paliwa, przez co samochód był bardziej przewidywalny, jednak z danych zebranych w ciągu ostatnich dni wynika, że w tempie wyścigowym nie jesteśmy tak szybcy, jak Czerwone Byki.”

„Niższe zużycie paliwa było bardzo mylącym obrazem, ponieważ nie zyskaliśmy wystarczająco dużo i musimy przyjrzeć się naszemu podejściu, gdyż za dużo samochodów wyprzedzało nas względem tempa. W ostatnich latach mieliśmy problem z konkurencyjnością podczas zimowych testów, ale udawało nam się dokonywać sporych postępów przed pierwszym wyścigiem. Tym razem możemy mieć jednak pełne ręce roboty.”

„Nie mamy wiele czasu do wyścigu w Bahrajnie, więc zaplanowaliśmy szczegółowy program prac, abyśmy mogli zrozumieć przynajmniej część naszych problemów i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby znaleźć więcej prędkości w ciągu następnych dziesięciu dni.”

Image: © Pirelli Motorsport