Hamilton: Powinienem był pozostać na torze

Lewis Hamilton - Mercedes AMG Petronas F1 Team / © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images

Lewis Hamilton nie krył rozgoryczenia po zakończeniu wyścigu o Grand Prix Turcji, w którym zajął dopiero piąte miejsce, winiąc za to zły moment podjęcia decyzji o zmianie opon.

Siedmiokrotny mistrz świata startował do rywalizacji na torze Istanbul Park z jedenastego pola, co było wynikiem nałożenia na niego kary cofnięcia o dziesięć pozycji za nadprogramową wymianę silnika spalinowego.

Deszczowe warunki panujące w trakcie niedzielnych zmagań były na rękę Brytyjczykowi, który na dystansie wyścigu skrupulatnie odrabiał straty do czołówki, mając duże szanse na zajęcie miejsca na podium.

W końcowej fazie pomiędzy Hamiltonem a jego inżynierem wyścigowym trwała gorąca debata na temat zmiany opon, do czego nie chciał dopuścić kierowca Mercedesa, tłumacząc się w miarę dobrym tempem; jechał wówczas także na trzecim miejscu, tuż za swoim największym rywalem, Maxem Verstappenem. Ostatecznie ściągnięto go do boksu na osiem okrążeń przed metą, przez co spadł na piątą pozycję. Nie zdążył jednak odpowiednio dogrzać nowego ogumienia, na którym dodatkowo zaczęło pojawiać się ziarnienie. Finalnie Hamilton dojechał jako piąty, tracąc do Holendra sześć cennych punktów w klasyfikacji.

Na długo przed przekroczeniem linii mety z bolidu numer 44 sypał się grad wyrzutów i słów narzekań w stronę Petera Bonningtona.

„Wtedy tego nie wiedziałem, ale mogłem założyć, że przegram [podium]” – przyznał Hamilton. „Chłopaki [za mną] mieli tylko 15 sekund straty, a cały pit-stop trwał 24 sekundy, więc wiedziałem, że może stracę jedną pozycję, ale i tak…”

Brytyjczyk chciał dojechać do mety na tym samym ogumieniu, na którym ruszał do wyścigu – podobnie jak Esteban Ocon, któremu ta sztuka się udała.

„Słyszałem o Estebanie, więc zakładam, że opony mogły wytrzymać do końca. Były już całkiem łyse, więc nie wiadomo było, jak długo wytrzymają, a zawsze jest pewna obawa o ich żywotność.”

„Pod koniec nie byłem już taki szybki. Walczyłem, miałem niską przyczepność, ale nie miałem też aż tak złego tempa. Traciłem jednak wydajność na rzecz kierowców jadących za mną.”

„Patrząc z perspektywy czasu, myślę, że powinienem był pozostać na torze lub zjechać dużo wcześniej, ponieważ w ciągu ośmiu okrążeń niemożliwe jest przejście przez fazę ziarnistości tej przejściowej mieszanki na przesychającym torze. Trochę frustrujące, ale tak jest.”

„Czułem się dobrze, jadąc na trzecim miejscu i myślałem, że jeśli to utrzymam, to będzie to świetny wynik, biorąc pod uwagę start z jedenastego pola… Zawsze mogło być gorzej” – podsumował Hamilton.

Image: © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images