Hamilton: Władze F1 niedostatecznie angażują się w walkę o prawa człowieka

Lewis Hamilton - Mercedes AMG Petronas F1 Team / © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images

Siedmiokrotny mistrz świata uważa, że Formuła 1 zbyt mało uwagi poświęca trosce o przestrzeganie praw człowieka na świecie.  

Lewis Hamilton już od dłuższego czasu mocno angażuje się w działalność na rzecz mniejszości oraz osób dyskryminowanych. To właśnie za sprawą Brytyjczyka wyścigi w sezonie 2020 poprzedzone były przyklękaniem kierowców, wyrażającym solidarność z ruchem Black Lives Matter.  

36-latek jest zdania, że władze Formuły 1 nie wykorzystują w pełni potencjału, jaki niesie za sobą globalny charakter tej serii wyścigowej.  

„Kwestia praw człowieka to stały problem w niektórych krajach, które odwiedzamy” - powiedział Hamilton. 

„Zostały w tej sprawie podjęte pewne kroki, ale zawsze można zrobić więcej.”  

„Podjęliśmy działania wobec krajów, do których się wybieramy. Musimy jednak upewnić się, że nie tylko rozmawiamy o konieczności zmian, ale faktycznie coś robimy. Być może będziemy musieli zacząć działać zakulisowo.”  

W ubiegłym sezonie Formuła 1 przez dwa weekendy gościła w Bahrajnie. Lewis Hamilton przyznał, że przed rozpoczęciem weekendu wyścigowego otrzymał kilka listów, wśród których znalazło się wiele opisów sytuacji, w których prawa człowieka nie były przestrzegane.  

Brytyjczyk dodał, że bardzo poruszyła go historia nadesłana przez 11-letniego syna oficera ochrony skazanego na śmierć w 2014 roku po fali masowych protestów, które trzy lata wcześniej przetoczyły się przez kraj.  

„Najsmutniejsze dla mnie jest to, że młody człowiek trafił do celi śmierci, a jego dalszy los jest niejasny. Kiedy dostałem list od jego syna, bardzo mnie to dotknęło.” 

„Co prawda moim obowiązkiem nie jest wypowiadanie się na temat miejsc, o których nie wiem wszystkiego, ale uważam, że powinniśmy wspólnie pracować nad zmianami. Każde życie jest ważne, więc zdecydowanie mamy coś do zrobienia.” 

Lewis Hamilton z powodu zakażenia koronawirusem nie mógł uczestniczyć w wyścigu o Grand Prix Sakhiru. Jak przyznał, choroba uniemożliwiła mu także spotkanie z przedstawicielami rodziny królewskiej, z którymi chciał porozmawiać na tematy niepokojących go kwestii.

„W Bahrajnie przez większość czasu byłem przykuty do łóżka i z nikim się nie spotykałem.”  

„Z pewnością jednak spróbuję się z nimi spotkać i porozmawiać. Jeżdżąc w te wspaniałe miejsca musimy wykorzystywać naszą obecność.” 

Image: © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images