Hamilton: Zwycięstwo w Katarze było dosyć samotne

Lewis Hamilton - Mercedes AMG Petronas F1 Team / © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images

Lewis Hamilton poskarżył się ironicznie, że na dystansie całej rywalizacji o Grand Prix Kataru nie nawiązał żadnej większej walki, prowadząc od startu do samej mety i osiągając swoje kolejne zwycięstwo w karierze.

Na korzyść wyniku Brytyjczyka podziałał także fakt, że jego największy rywal – Max Verstappen – otrzymał karę przesunięcia o pięć pozycji na starcie z powodu zignorowania podwójnych żółtych flag w czasie sobotniej sesji kwalifikacyjnej. Hamilton zaliczył perfekcyjny start, broniąc swojej pierwszej lokaty, którą dowiózł do mety bez żadnych przeszkód.

Po wyścigu przyznał się, iż żałuje trochę tego braku bezpośredniej walki z rywalami na torze i że sam wyścig był dla niego samotną pogonią.

„Nie mogę doczekać się obejrzenia powtórki z wyścigu, żeby zobaczyć, co działo się na starcie za moimi plecami” – powiedział Hamilton, zawiązując również do problemów swojego zespołowego partnera, Valtteriego Bottasa, który zakończył GP Kataru przedwcześnie. „Nie mam też pojęcia, co działo się z oponami u tak wielu zawodników, zapewne to wina [agresywnych] krawężników.”

„Zespół wykonał naprawdę solidną robotę, przy bolidzie i podczas pit stopów.”

„To było całkiem proste, z przodu było [mi] dość samotnie. Oczywiście lubię te wyścigi, w których muszę walczyć, ale dzisiaj naprawdę potrzebowaliśmy tych punktów.”

„Jestem za nie naprawdę wdzięczny. To był piekielny rok. Bycie na tym etapie sezonu i odnoszenie kolejnych zwycięstw to wspaniałe uczucie i stawia nas w dobrej sytuacji na kolejne [dwie rundy].”

Brytyjczyk dodał też, że jego pewność siebie naprawdę wzrosła i wierzy, że ma obecnie przewagę nad Verstappenem w każdym aspekcie.

„Czuję się dobrze. Jestem naprawdę bardzo zadowolony z samochodu i czuję się sprawniejszy, niż kiedykolwiek, więc jest to pozytyw.”

„Wielkie dzięki dla Angeli [fizjoterapeutki Hamiltona – przyp. red.]. Pomaga mi trenować i utrzymuje mnie w gotowości. Mój powrót do zdrowia był świetny.”

„Uznaliśmy Katar za naszą piętę achillesową” – kontynuował. „Następny [tor], w Arabii Saudyjskiej, powinien nam bardziej sprzyjać.”

„Może jednak cofnę te słowa w Arabii – uważamy, że coś jest dobre, a potem okazuje się, że jest zupełnie odwrotnie. Tak się stało w tym roku – w Brazylii, gdzie tor jest typowy dla Red Bulla” – zakończył.

Na dwa wyścigi przed końcem sezonu, Lewis Hamilton traci do Maxa Verstappena osiem punktów w klasyfikacji kierowców.

Image: © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images