Hockenheim, Imola i Mugello – potencjalne opcje przedłużenia europejskiego tournée F1

Max Verstappen - Aston Martin Red Bull Racing / © Pirelli Motorsport

Według najnowszych informacji serwisu Auto Motor und Sport, niemiecki tor Hockenheimring, który nie zmieścił się w tegorocznej europejskiej części kalendarza F1, wciąż ma szansę na organizację tegorocznego wyścigu. W grze mają pozostać także dwa włoskie obiekty – Imola oraz Mugello.

Na początku czerwca Formuła 1 opublikowała nowy harmonogram wyścigowy, składający się z ośmiu europejskich rund. Sezon rozpocznie się 5 lipca podwójną rundą w Austrii, po czym F1 przeniesie się na Węgry, do Wielkiej Brytanii oraz Hiszpanii. Tournée po Starym Kontynencie zakończą wyścigi w Belgii oraz we Włoszech.

W kalendarzu nie zmieścił się jednak niemiecki tor Hockenheimring, który był uważany za najlepsze, alternatywne miejsce dla rozegrania podwójnej rundy na Silverstone, której organizacja była już mocno zagrożona z powodu obostrzeń związanych z COVID-19, założonych przez brytyjski rząd.

Nie było to zbyt wielkim zaskoczeniem za właścicieli obiektu.

„Było dla nas jasne, że zostaniemy wykluczeni z harmonogramu, w przypadku zniesienia ograniczeń w Wielkiej Brytanii. To się teraz stało” – powiedział Jochen Nerpel, jeden z dyrektorów toru.

Hockenheimring wciąż jest chętny organizacji wyścigu F1 i niewykluczone, że może mieć na to szansę jeszcze w tym roku – ponieważ wciąż niejasne jest, jak będzie wyglądała druga, pozaeuropejska część kalendarza.

Według statusu FIA, aby sezon mógł zaliczać się do cyklu mistrzostw świata, powinien zawierać minimum osiem rund. Pierwsza część harmonogramu spełnia ów warunek, jednak mistrzostwa powinny odbyć się na co najmniej trzech kontynentach.

W ostatnim czasie pojawiło się wiele sugestii na temat pierwszego wyścigu poza Europą. Według założeń, jest nim GP Azerbejdżanu, jednak promotorzy tego wydarzenia doszli do wniosku, że organizacja ulicznej rundy w Baku bez udziału kibiców jest nieopłacalna i prawdopodobnie wkrótce możemy spodziewać się oficjalnego odwołania tego Grand Prix.

Z racji nowych, bardzo restrykcyjnych przepisów dotyczących podróżowania, Formuła 1 planuje też rozegranie dwóch dodatkowych wyścigów w Europie, zanim Wielki Cyrk ruszy na inne kontynenty.

Dodatkowym wolnym terminem zainteresował się prezes Automobile Club d’Italia który zadeklarował chęć zorganizowania podwójnej rundy na Monzie – a jeśli nie będzie to możliwe – w jednym z dwóch alternatywnych miejsc: na torze Mugello lub Imola.

Bardzo wątpliwe jest jednak, aby F1 wyraziła zgodę na organizację dwóch wyścigów na Monzie lub zakontraktowała jeden z tych torów, które już dawno nie gościły u siebie najszybszej kategorii wyścigowej świata. W tej sytuacji szanse dla Hockenheimring rosną i mogą dawać nadzieję na rozegranie wyścigu w połowie września.

Niestety po tym rzeczywistość nie wydaje się być już taka klarowna i bardzo trudno jest w jakikolwiek sposób przewidzieć wygląd drugiej części kalendarza – może poza jego zakończeniem, który niemal na pewno celuje w finał sezonu tradycyjnie na Bliskim Wschodzie. W przeciwieństwie do Abu Zabi, gdzie chcą rozegrać tylko jeden wyścig, Bahrajn wyraził chęć i gotowość na organizację podwójnej rundy tak jak w Austrii czy Wielkiej Brytanii. To wciąż zbyt mało, aby wypełnić założenie rozegrania minimum 15 tegorocznych rund.

Dużo zagranicznych źródeł podaje, że w kolejce do odwołania wyścigu, oprócz Azerbejdżanu, stoi także Singapur. Wydarzenia rozgrywane na ulicznych torach bez udziału publiczności, niestety nie są dochodowe i co może być główny powód zniknięcia tych imprez z tegorocznego kalendarza. Również runda w Japonii może stać pod znakiem zapytania ze względu na panujące w tym kraju restrykcje, utrudniające podróżowanie ludzi z USA i Europy. Promotorzy mającego zadebiutować w F1 w tym roku GP Wietnamu nie chcą rozegrania swojego wyścigu jesienią, ponieważ kolejna runda w Hanoi przewidziana jest wiosną 2021 roku – a okres sześciu miesięcy między pierwszym a drugim wyścigiem, jest według nich zbyt krótki na dobre przygotowanie się do nowego wydarzenia.

W tej sytuacji F1 planuje podwójną rundę na rosyjskim torze w Soczi, który jest dobrym, pod względem infrastruktury, obiektem, ponieważ wszystkie hotele znajdują się w odpowiedniej, dla zachowania restrykcyjnych standardów i higieny, odległości.

Kwestią problematyczną pozostają także wyścigi w obu Amerykach. GP Brazylii i GP Meksyku są poważnie zagrożone ze względu na trudną sytuację epidemiologiczną, pomimo tego, iż promotorzy wyrażają chęć rozegrania swoich wydarzeń w pierwotnie zaplanowanych terminach. W podobnej sytuacji jest także tor w Austin, który dodatkowo zmaga się z problemami finansowymi. Jedyną alternatywną opcją dla uratowania GP USA byłaby organizacja wyścigu na torze Indianapolis Motor Speedway.

Image: © Pirelli Motorsport