Horner: Kilka zespołów prawdopodobnie nie wystartuje w ostatnich wyścigach sezonu

Grand Prix Hiszpanii - Circuit de Barcelona-Catalunya / © Pirelli Motorsport

Zarządzający stajnią z Milton Keynes ostrzega, iż na starcie do finalnych czterech rund obecnej kampanii wyścigowej może zabraknąć kilku zespołów, w związku z niepokojącą sytuacją związaną z inflacją i ograniczeniami finansowymi.

W zeszłym roku FIA nałożyła na zespoły Formuły 1 limit budżetowy w wysokości stu czterdziestu pięciu milionów dolarów, który w tym sezonie został obniżony o pięć milionów dolarów. Za rok planowana jest kolejna redukcja ograniczeń finansowych, chociaż inflacja będzie brana przy tym pod uwagę.

Regulacje budżetowe są próbą ze strony Międzynarodowej Federacji Samochodowej, na wyrównanie rywalizacji pomiędzy czołowymi siłami w królowej motorsportu a ekipami ze środka oraz z dolnego rejonu stawki.

Pierwsze postanowienia ograniczające środki zostały ustalone przed pandemią koronawirusa, natomiast zespoły skompletowały swoje budżety na długo przed rozpoczęciem sezonu. Okazało się to problematyczne, gdyż stopa inflacji skoczyła w tym roku do prawie dziesięciu procent. Oznacza to, iż koszty wzrosły znacznie szybciej, niż pierwotnie zakładano.

Koszty zużycia energii podrożały ponad dwukrotnie. Cena za transport drogą morską również utrzymuje się na stałym, dość wysokim poziomie, a stawki zwiększyły się czterokrotnie od poziomu sprzed epidemii.

Christian Horner uważa, że obecnie panująca sytuacja na świecie spowoduje, iż niektórych lub nawet całą stawkę czeka perspektywa wycofania się z kilku ostatnich rund tego sezonu, z uwagi na brak środków w budżecie.

„Siedem zespołów prawdopodobnie musiałoby nie brać udziału w ostatnich czterech wyścigach, aby w tym roku znaleźć się w limicie. Najbardziej zagrożone nie są wielkie ekipy, lecz ci będący w środku pola, którzy naprawdę zmagają się z problemami inflacyjnymi” – powiedział Horner.

Zdaniem szefa Oracle Red Bull Racing FIA chcąc rozwiązać ten kłopot, musi podnieść limit budżetowy w świetle zwiększonych kosztów lub zaoferować dodatkowe wsparcie.

„FIA ma obowiązek dbać o ten sport. Wiem, że traktują to poważnie. Rachunki za energię i wszelkie koszty idą wykładniczo w górę, a Formuła 1 nie jest tu wyjątkiem. Przewozy towarowe wzrosły czterokrotnie i jest to coś, na co nie mamy wpływu” – dodał.

Jednak mniejsi niż skład z Milton Keynes gracze nie popierają poglądów Brytyjczyka w tej sprawie. Niektóre słabsze ekipy nie są w stanie zbliżyć się do górnej granicy ograniczeń finansowych. Ich zdaniem zagrożeni powinni obniżyć swoje środki przygotowane na rozwój, aby zmieścić się w stu czterdziestu milionach dolarów.

Image: © Pirelli Motorsport