Horner: Nie rozumiem krytyki pod adresem Albona

Alexander Albon - Aston Martin Red Bull Racing / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Szef zespołu Aston Martin Red Bull Racing przyznał po wyścigu o Grand Prix Węgier, że jest mocno zdziwiony słowami krytyki wobec Alexa Albona.

Kierowca z Tajlandii nie może zaliczyć początku sezonu do najbardziej udanych. 23-latek po kolizji z Lewisem Hamiltonem stracił szanse na dobry wynik i ostatecznie nie ukończył wyścigu o GP Austrii, który inaugurował tegoroczny sezon Formuły 1. Dużo lepiej zaprezentował się w drugiej rundzie sezonu, którą ukończył na czwartym miejscu.

Pomimo dobrego wyniku, drugi wicemistrz F2 z sezonu 2018, zaczął być krytykowany za swoje tempo wyścigowe. Strata Alexa do kolegi z zespołu Maxa Verstappena wyniosłaby prawie trzydzieści sekund, gdyby Holender nie zaliczył dodatkowego zjazdu do alei serwisowej, w celu walki o najszybszy czas okrążenia wyścigu.

Po dwóch tygodniach pobytu w Austrii karuzela królowej sportów motorowych przeniosła się do Węgier na tor Hungaroring. Kibice liczyli, że obiekt położony niedaleko Budapesztu, będzie sprzyjał samochodom stajni z Milton Keynes. Niestety forma austriackiej ekipy była daleka od ideału. Sobotnie kwalifikacje nie poszły po myśli zespołowi spod znaku czerwonego byka. Max Verstappen do niedzielnej rywalizacji startował dopiero z siódmego pola, natomiast Alex Albon nie zakwalifikował do finałowej części czasówki i musiał się zadowolić startem z trzynastego miejsca.

Dużo lepiej bolidy Red Bulla zaprezentowały się w wyścigu o Grand Prix Węgier. Verstappen ukończył niedzielne zmagania na drugiej pozycji, ustępując jedynie zwycięzcy wyścigu, Lewisowi Hamiltonowi. Znaczny awans zanotował również Albon, który przekroczył linię mety na znakomitej, piątej pozycji.

Swojego zadowolenia po wyścigu o GP Węgier nie krył Christian Horner. 46-latek przyznał, że wynik obu zawodników przekroczył oczekiwania zespołu, biorąc pod uwagę ciężkie sesje treningowe i kwalifikacje, gdzie kierowcy Red Bulla, dość mocno odstawali tempem, względem czołówki.

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników wyścigu" – przyznał Horner. "To był bardzo trudny dla nas weekend, zwłaszcza w piątek i sobotę, kiedy mieliśmy problem ze znalezieniem odpowiednich ustawień samochodu. Cieszymy się, że udało nam się rozdzielić kierowców Mercedesa. Max pojechał kapitalny wyścig podobnie jak Alex. Obaj awansowali kilka pozycji, względem pozycji startowej."

Szef zespołu Aston Martin Red Bull Racing przyznał również, że mocno zaskoczyły go słowa krytyki w stronę Alexa Albona.

"Nie będę ukrywał, że byłem nieco zaskoczony, kiedy usłyszałem o tym. Nie rozumiem słów krytyki pod adresem Alexa. To prawda, że miał trudny weekend na Węgrzech, ale wynikało to głównie z tego, że z sesji na sesję zachowanie samochodu się zmieniało."

"Dla Alexa to dopiero drugi sezon w Formule 1, a kiedy nie masz zbyt dużego doświadczenia w zmiennych warunkach, to trudniej jest się zaadaptować do obecnej sytuacji na torze. W Austrii miał szanse na zwycięstwo, ale uczestniczył w kolizji, która nie była z jego winy, dlatego uważam, że niesprawiedliwe jest ocenianie go po trzech wyścigach sezonu."

"W kwalifikacjach nie poszło mu najlepiej, ale w niedzielę odnalazł swój rytm. Jego tempo było bardzo dobre, porównywalne z Maxem. Warto podkreślić, że miał na koncie kilka manewrów wyprzedzania, a jak wiemy, wyprzedzanie na Hungaroringu nie należy do najłatwiejszych. Myślę, że wykonał świetną robotę i wierzę, że w kolejnych wyścigach będzie mógł pokazać w stu procentach, na co go stać" – dodał szef Red Bulla.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool