Horner o decyzji Red Bulla: Nie mogliśmy zignorować tegorocznych występów Sergio

Sergio Perez / © BWT Racing Point F1 Team

Od dłuższego czasu spekulowano, że Meksykanin zajmie w austriackiej ekipie miejsce słabo spisującego się Alexa Albona. Jak przyznał Christian Horner, duży wpływ na decyzję jego zespołu miała znakomita postawa Checo w drugiej połowie tegorocznego sezonu. 

Kolejnym poważnym kandydatem do objęcia miejsca w RBR był Nico Hulkenberg, który po trzech gościnnych występach w Racing Point potwierdził, że nadal jest w formie i chciałby powrócić do ścigania w sezonie 2021.

Red Bull brał pod uwagę trzech wspomnianych kierowców, ale jednak ostatecznie padło na Pereza, który imponował swoją formą w zakończonym już sezonie. Albon zawiódł, natomiast rozmowy z Nico Hulkenbergiem nie wyszły poza krótką dyskusję".

Zapytany przez Autosport o ewentualnych innych kandydatów, Horner odpowiedział: Nie, nie było innych."

„Odbyliśmy krótką rozmowę z Nico Hulkenbergiem. W ciągu ostatniego miesiąca sprawy nabrały jednak tempa. Mogę chyba powiedzieć, że to niezwykłe i nieco szalone okoliczności."

„Nico Hulkenberg to kolejny zdolny kierowca, który naprawdę zasługuje na fotel w F1."

„Mieliśmy jednak szczęście, że Perez nie miał miejsca, co dało nam czas. On nie mógł wykorzystać innych opcji, a my mogliśmy zakończyć sezon z Alexem, zanim podjęliśmy decyzję."

Wydawało się, że Red Bull, idąc za swoją polityką zatrudniana młodych kierowców, zechce pozyskać kandydata z programu juniorskiego, jednak według Hornera nie było odpowiedniego młodego kierowcy na to miejsce.

„W programie dla juniorów nie było odpowiedniego kandydata" – tłumaczył. Postanowiliśmy więc wyjść poza program po raz pierwszy od 2007 roku."

„Nie można było zignorować tegorocznych występów Sergio. Myślę, że przeprowadził świetną kampanię. Był naprawdę imponujący, szczególnie w drugiej połowie sezonu i zasłużył na to miejsce."

„Chcemy wystawić najsilniejszy zespół, jaki możemy, do walki z Mercedesem i musimy to zrobić z obydwoma samochodami."

„Myślę, że Sergio ma niezbędne doświadczenie. Wnosi także ogromną wiedzę i myślę, że w przyszłym roku będzie dobrym kolegą zespołowym dla Maxa."

Młody kierowca z talentem pokroju Maxa Verstappena zdarza się raz na wiele lat i nie każdy potrafi odnaleźć się w mistrzowskim zespole, a panująca tam presja może stłamsić nie jednego zawodnika. Red Bull doświadczył w minionych latach sytuacji, kiedy zatrudniani młodzi zawodnicy, jak Kwiat, Gasly czy Albon, nie byli w stanie dotrzymać tempa Verstappenowi i mimo obiecujących wyników w juniorskich seriach czy siostrzanym Toro Rosso, w zespole Red Bull ich sytuacja obracała się o sto osiemdziesiąt stopni.

Ekipa z Milton Keynes, starając się nie powtórzyć tego w kolejnym sezonie, postawiła tym razem na doświadczonego kierowcę, którego stać na odnoszenie zwycięstw w Formule 1. Perez jest właśnie takim zawodnikiem i wcale nie pochodzi on z programu juniorskiego. Red Bull potrzebuje dwóch stabilnych reprezentantów, których będzie mógł wysunąć do walki przeciwko niepokonanemu od wielu lat Mercedesowi.

Minęło trzynaście lat, aby austriacki zespół mógł ponownie dorosnąć do tej decyzji. Ostatnim zatrudnionym kierowcą spoza programu Red Bulla był Mark Webber, który w 2007 roku dołączył do Davida Coultharda.

Helmut Marko, założyciel programu juniorskiego, zrozumiał, że zbyt szybka promocja i angaż młodych kierowców, zamiast im pomóc, może czasami przyczynić się do pogrążenia kariery tych młodych chłopców. Angaż Pereza potwierdza (mimo ciągnącego się mitu od czasów Sebastiana Vettela w RBR), że program juniorski Red Bulla nie zawsze jest idealny i nie dostarcza samych "złotych chłopców" Formule 1.

Image: © BWT Racing Point F1 Team