Horner o przyznaniu pełnych punktów: Uważam, że ten błąd w przepisach zostanie zmieniony

Grand Prix Japonii / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Christian Horner był zdziwiony przyznaniem po Grand Prix Japonii punktów według normalnego systemu. Szef Red Bulla uważa całe zamieszanie za efekt niedopatrzenia przy tworzeniu przepisów dotyczących tej materii.

Po zakończeniu skróconego (kierowcy pokonali jedynie 28 z 53 zaplanowanych okrążeń) wyścigu na torze Suzuka, nie było do końca jasne, ile punktów do klasyfikacji otrzymają najlepsi kierowcy. Większość zespołów spodziewała się, że zastosowanie znajdą wprowadzone w tym roku przepisy, według których, jeżeli przejechano między 50 a 75% dystansu wyścigu, zwycięzcy przyznaje się 19 punktów.

FIA zdecydowała jednak o użyciu normalnego systemu punktacji, powołując się na pełne brzmienie artykułu 6 Regulaminu Sportowego, który dopuszcza przyznanie mniejszej liczby punktów w przypadku, gdy „wyścig jest zawieszony i nie może zostać wznowiony”. Grand Prix Japonii zostało co prawda przerwane, ale – po ponad godzinnej przerwie – było kontynuowane.

Szef Red Bulla, Christian Horner, uważa, że nie to było celem nowych regulacji, które powstały po kuriozalnym Grand Prix Belgii 2021 (kierowcy pokonali wówczas tylko jedno pełne okrążenie za samochodem bezpieczeństwa, za co została przyznana połowa punktów). Jednak dzięki takiemu obrotowi spraw Max Verstappen wygraną na Suzuce zapewnił sobie drugie w karierze mistrzostwo świata.

„Kiedy czyta się ten regulamin, to moim zdaniem to, co miało być naprawione po Spa, nie jest do końca sprecyzowane” – powiedział Brytyjczyk. „Tak więc Max zdobył tytuł zupełnie niespodziewanie. To fenomenalne osiągnięcie dla niego i dla zespołu.”

Zwycięzca Grand Prix Japonii dowiedział się o tym, że jest mistrzem, dopiero w kuluarach, ponieważ wszędzie panowała dezinformacja dotycząca systemu przyznania punktów. Ponadto wciąż ważyły się jeszcze losy kary Charlesa Leclerca, który został wzięty pod lupę za ścięcie szykany i zyskanie przewagi na ostatnim okrążeniu. Od finalnej pozycji Monakijczyka zależało bowiem to, czy Verstappen zostanie mistrzem już w Azji, czy rozstrzygnięcie przeniesie się do Stanów Zjednoczonych.

Ostatecznie kierowca Ferrari otrzymał pięć sekund kary i spadł na trzecie miejsce w końcowej klasyfikacji wyścigu, co przypieczętowało drugie z rzędu mistrzostwo Holendra. Gdyby jednak przyznano kierowcom zmniejszoną liczbę punktów, 25-latek nie mógłby jeszcze świętować kolejnego tytułu, ponieważ zabrakłoby mu do tego jednego punktu.

Christian Horner uważa, że zmieniony system punktacji powinien mieć zastosowanie w każdym wyścigu, w którym nie jest przekroczone 75% dystansu.

„Myślę, że to błąd. Nie uwzględniono tego po problemach na Spa w zeszłym roku” – podkreślił.

„O tym, że przepisy nie są jasne, najlepiej świadczy fakt, iż spodziewaliśmy się nieco zredukowanej liczby punktów. Zabrakłoby jednego punktu, tak samo, gdyby Charles dojechał drugi. Jednak Checo wywierał na niego presję, co przyniosło Maxowi mistrzostwo. To było zaskoczenie, zarówno dla niego, jak i dla całego zespołu. Co za cudowna niespodzianka.”

49-latek zdradził również, że Red Bull rozważał przywołanie Maxa Verstappena na zmianę opon, aby ten mógł powalczyć o brakujący punkt za najszybsze okrążenie, ale nie było pewne, czy Sergio Perez upora się z Charlesem Leclerkiem. Według Hornera przepis dotyczący różnych systemów punktacji za skrócone wyścigi ulegnie zmianie.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool