Inżynierowie Ferrari niezadowoleni z pierwszych danych

Według informacji Leo Turriniego inżynierowie Ferrari byli dość rozczarowani pierwszymi danymi tegorocznej konstrukcji, które udało się otrzymać w symulatorze i tunelu aerodynamicznym.

W związku z nadchodzącą w 2021 roku wielką rewolucją tegoroczne zmagania będą ostatnim sezonem, w którym będzie obowiązywał stary regulamin. W związku z brakiem większych różnic w przepisach pomiędzy ubiegłym a tegorocznym sezonem wszystkie zespoły F1 poświęcają teraz całą swoją uwagę na wyeliminowaniu słabych stron swoich konstrukcji, które doskwierały im w sezonie 2019.

Szczególnie w Maranello okres zimowy oznaczał czas wytężonej pracy, która ma wkrótce przynieść zamierzone skutki w postaci walki o mistrzostwo w sezonie 2020. Włoski zespół po sezonie 2019 posiada bardzo dużą ilość danych, które podczas przerwy międzysezonowej były bardzo przydatnym atrybutem inżynierów Ferrari.

Scuderia w minionym roku mocno cierpiała na brak odpowiedniej siły docisku, co wielokrotnie okazywało się być sporym mankamentem tego zespołu. Podczas zeszłorocznego GP Hiszpanii zespół zdał sobie sprawę, że kierunek koncepcyjny, który został przez nich obrany, jest nietrafiony. Wówczas inżynierowie Ferrari rozpoczęli intensywne prace nad wprowadzeniem nowego pakietu aerodynamicznego, który finalnie zadebiutował podczas nocnego wyścigu w Singapurze. Efekt? Niespodziewanie znakomity. Konstrukcja SF90 otrzymała nowe życie, co było bardzo widoczne na torach, gdzie Ferrari nie miało prawa zagrozić Mercedesowi i Red Bullowi.

Mattia Binotto pod koniec zeszłego roku zapowiedział, że konstrukcja Ferrari na sezon 2020 będzie w głównej mierze oparta na pakiecie singapurskim, którego głównym założeniem było generowanie zdecydowanie większej siły docisku. Prócz wyżej wspomnianego pakietu aerodynamicznego włoski zespół zamierza również zmodyfikować swoją jednostkę napędową (zmiany te mają głównie dotyczyć cylindrów i systemu ERS), zawieszenie i skrzynię biegów. Wstępną wersję i pełną nazwę tegorocznej konstrukcji mamy poznać 11 lutego podczas oficjalnej prezentacji bolidu na sezon 2020.

Ferrari zdało w ostatnich dniach test zderzeniowy FIA, ale według informacji, które są w posiadaniu włoskiego dziennikarza – Leo Turriniego część pierwszych danych uzyskanych m.in. w tunelu aerodynamicznym nie była zadowalająca dla inżynierów z Maranello.

"Według informacji, które otrzymałem w ostatnich dniach, inżynierowie Ferrari nie byli zachwyceni pierwszymi danymi z symulatora i tunelu aerodynamicznego. Trzeba jednak pamiętać, że do startu sezonu i pierwszych oficjalnych testów pozostało jeszcze trochę czasu, co daje spore pole do poprawy. Zasady techniczne nie uległy diametralnym zmianom, co może powodować pewne przewidywania sezonu, ale najlepiej będzie poczekać na rozwój wydarzeń" - informuje Leo Turrini.