Jean Todt chce ujawnienia sprawy silnika Ferrari

Jean Todt chce ujawnienia sprawy silnika Ferrari

Obecna sytuacja w F1 to ratowanie sezonu oraz, być może, przyszłości mniejszych zespołów. Propozycja większych limitów budżetowych spotkała się z odmową Red Bulla oraz Ferrari. Jean Todt zabrał głos w powracającej niespodziewanie sprawie sankcji, ale można to w pewien sposób odczytać jako presję nakładaną na zespół z Maranello.

Szef FIA wrócił do tematu ugody zawartej z włoską ekipą na temat silników używanych przez nią w sezonie 2019. Po jej ogłoszeniu pozostałe zespoły, na czele z rywalami ze Stuttgartu, oprotestowały niejawność dokumentu i groziły skierowaniem kroków na drogę sądową. Jean Todt powiedział, że decyzja o poinformowaniu opinii publicznej była słuszna, a sam bardzo chciałby ujawnić szczegóły umowy, ale to Ferrari nie zgodziło się na publikacje.

"Jeżeli mnie zapytacie, bardzo chciałbym przedstawić wszystkie detale tej sytuacji, ale Ferrari zaprotestowało” – powiedział Francuz. "Mam na myśli, że zostały nałożone sankcje, ale nie mogę podać żadnych szczegółów."

"Oczywiście, mogliśmy nie mówić o tym wcale. Czuliśmy jednak, że nie mówienie o zajęciu się sprawą Ferrari oraz sankcjach byłoby złe. Niestety, nasi ludzie od techniki nie mogli nas zapewnić, że ich silnik był nielegalny.”

Zespoły nadal próbują się dowiedzieć czy luka, o którą chodziła dotyczyła przepływu paliwa oraz czy brak możliwości jej udowodnienia nie sprawi, że zespół z Maranello nadal będzie jej używał. Szef FIA powiedział, że jest w kontakcie listownym z sześcioma zespołami, które chcą ujawnienia sprawy. Wcześniej było ich siedem, ale Mercedes wycofał się ze sprawy.

"Otrzymałem list w odpowiedzi na mój, gdzie zespoły poinformowały mnie, że rozumieją pozycję FIA. To jednak nie znaczy, że są z niej zadowolone i są bardzo zainteresowane, aby Ferrari pozwoliło na ich wgląd w sprawę, czego również chciałbym ja. Niestety, jest to niemożliwe" - dodał.

Image: © Motorsport Grand Prix