Jean Todt nie zamierza ubiegać się o kolejną kadencję Prezydenta FIA

Jean Todt i Toto Wolff / © Mercedes AMG Petronas Motorsport

Według najnowszych informacji, Jean Todt, obecny szef Międzynarodowej Federacji Samochodowej, odrzucił możliwość zmiany statutu FIA i nie będzie ubiegał się o przedłużenie swojej prezydentury. Odejdzie ze stanowiska szefa Federacji w 2021 roku.

Jean Todt objął stanowisko szefa FIA w 2009 roku po tym, jak z funkcji tej zrezygnował Max Mosley (jego dymisja została wymuszona z powodu ujawnienia skandalu na tle seksualnym, w który Brytyjczyk był zamieszany). Francuz rządził Federacją przez kolejnych dwanaście lat (trzy kadencje), jednak, zgodnie z zapowiedzią, wkrótce jego epoka dobiegnie końca.

Według statutu FIA, prezydent może pełnić swoją funkcję nie dłużej niż przez trzy 4-letnie kadencje. Todt ma jednak możliwość zmiany tego prawa.

Najświeższe informacje mówią, że powstał nawet plan napisania przez pozostałych członków FIA listu z prośbą do Jeana Todta o przesunięcie wyborów na prezydenta Federacji do 2023 roku. Miałoby to na celu przedłużenie przywództwa jednej osoby w czasie kryzysu związanego z pandemią COVID-19.

Wymagałoby to zmian w statucie FIA oraz przepisów wyborczych, jednak w niedawnej rozmowie z serwisem Motorsport-Total powiedział, że nie zamierza tego robić.

„Pomimo tego, iż kocham to, co robię i mam w sobie mnóstwo pasji i energii do motorsportu, to nawet jeśli ktoś mnie o to poprosi, nie zmienię statutu FIA.”

Todt potwierdził swoje słowa odrzuceniem oświadczenia o chęci pozostania na swoim stanowisku, na złożenie którego nalegali członkowie Federacji.   

Za jego prezydentury w Formule 1 zaszły bardzo głębokie zmiany – m.in. zdecydowano się na powrót do opon typu slick (po 11 latach), wprowadzono innowacyjny system KERS i DRS, a także zrezygnowano z tankowania bolidów w trakcie wyścigu. W 2014 roku zaszła kolejna duża reforma, bowiem do użytku weszły nowe, hybrydowe jednostki napędowe, które zrewolucjonizowały serię i wyprowadziły na absolutne wyżyny zespół Mercedesa oraz jego największą gwiazdę, Lewisa Hamiltona. To właśnie Brytyjczyk jest obecnie na dobrej drodze do wyrównania rekordu 7 tytułów mistrza świata Michaela Schumachera – wielkiego przyjaciela Todta, który za czasów startów Niemca w ekipie Ferrari, dowodził zespołem inżynierów odpowiedzialnych za jego samochód, a później był także jej szefem.

Ostatnie miesiące spędzone na stanowisku szefa FIA nie są łatwe dla Todta. F1, jak i pozostałe dziedziny sportu, a także światowa gospodarka, zmaga się z globalną pandemią koronawirusa, przez którą jubileuszowy, 70-sezon mistrzostw świata został poważnie zakłócony. Z jej powodu zajdą w tym roku poważne zmiany w funkcjonowaniu zespołów oraz w oprawie wszystkich wyścigów – odbędą się one bez tłumów kibiców, tradycyjnej ceremonii na podium czy parady kierowców. To trudny czas, bowiem w chwili obecnej trwają gorączkowe prace nad ułożeniem drugiej części harmonogramu wyścigowego 2020, który według zapowiedzi, ma zostać ogłoszony jeszcze przed startem sezonu.

Czy istnieje już lista kandydatów na następcę Jeana Todta? Jest ich kilku. Za najpoważniejszych uważa się trzech – Davida Richardsa, prezesa brytyjskiej federacji motorowej, Alejandro Agaga, założyciela i szefa Formuły E oraz Mohammeda Bena Sulayem’a – obecnego wiceprezydenta FIA.

Według włoskiego Autosprintu, jest jeszcze jeden pretendent – Luca Montezemolo, były prezydent koncernu Ferrari. Ponoć swoje poparcie dla jego kandydatury wyraził sam Bernie Ecclestone, były wieloletni szef F1.

Nie wszyscy wiedzą, że Jean Todt może pochwalić się polskimi korzeniami. Jego ojciec urodził się i mieszkał Przemyślu, jednak podczas II wojny światowej wyemigrował do Francji. Szef FIA ma także na swoim koncie zwycięstwo w Rajdzie Polski w 1973 roku, będącym jedną z rund WRC.   

Image: © Mercedes AMG Petronas Motorsport