Jedno miasto, trzy konfiguracje toru – znamy plany Formuły E na dokończenie sezonu

e-Prix Berlina 2019 / © Formula E

Elektryczna seria zaprezentowała trzy konfiguracje ulicznego toru w Berlinie, na których odbędzie się ostatnich sześć rund sezonu 2019/2020. Rywalizacja na byłym lotnisku Tempelhof została zaplanowana na dziewięć dni, co organizatorzy nazywają rzeczą "niewidzianą wcześniej w światowym motorsporcie."

Pandemia koronawirusa spowodowała przerwanie sezonu 2019/2020 Formuły E. Przed nią elektryczna seria zdążyła zorganizować pięć wyścigów. W czerwcu władze FE poinformowały, że sezon zostanie dokończony na ulicznym torze w Berlinie, który zlokalizowany jest na byłym lotnisku Tempelhof, a teraz dowiedzieliśmy się więcej na temat organizacji sześciu ostatnich E-Prix.

W ramach szóstej i siódmej rundy sezonu (w dniach 5-6 sierpnia) kierowcy pojadą na odwróconej nitce toru (2.355 kilometra), która gości Formułę E od inauguracyjnego serię sezonu 2014/2015.

"Ściganie w obu kierunkach ma wiele implikacji. To nie tylko odwrócenie wszystkich znaczników hamowania i pól startowych. Inne międzynarodowe serie liczyły na wprowadzenie takich rozwiązań, ale ich propozycje były odrzucone przez organy zarządzające" – powiedział Frederic Espinos, dyrektor sportowy Formuły E.

"Musimy być pewni, że wszystkie technologie transmisyjne, nakładki, reklamy, środki bezpieczeństwa, bariery, tarki i pobocza zaplanujemy odpowiednio - jednocześnie wprowadzając zmiany w życie w zaledwie 24 godziny, przy zmniejszonych zasobach" – dokończył wypowiedź Espinos, podkreślając, jak trudne zadanie czeka organizatorów.

Trzeci i czwarty wyścig na niemieckim torze ulicznym zostanie zorganizowany na dobrze znanej nitce. Kierowcy pojadą na niej w dniach 8-9 sierpnia. Natomiast nowością będzie konfiguracja przygotowana na dwa ostatnie wyścigi sezonu. Jej długość to 2.505 kilometra, a zmianom ulegnie środkowy fragment toru, w którym pojawi się kilka nowych zakrętów. Oznacza to konieczność dostosowania ustawień bolidów i wykorzystania energii do bardziej krętego toru niż ten pierwotnie ustawiony na lotnisku Tempelhof.

"Robimy coś, co nie było widziane wcześniej w światowym motorsporcie i jest to przykład jak reaktywna i innowacyjna jest Formuła E" – dodał dyrektor sportowy serii, jednocześnie przypominając, że tak zorganizowany koniec sezonu wymusza od zespołów i kierowców wejście na szczyt możliwości jeszcze przed zapaleniem się czerwonych świateł.

Zdaniem Espinosa, projekt ścigania na odwróconej nitce toru Tempelhof był już wcześniej przedyskutowywany przez ciało zarządzające aspektem sportowym Formuły E, które "zawsze patrzy na możliwość zaskoczenia uczestników oraz kibiców serii." Dyrektor Sportowy FE podkreślił niezbędną pomoc, jaką zaoferowały FIA i Niemiecki Związek Motorowy.

Formuła E ściśle współpracuje z zespołami i lokalnymi władzami w celu zorganizowania mistrzostwa w sposób bezpieczny dla zdrowia. Dla zminimalizowania ryzyka, wyścigi będą odbywały się "za zamkniętymi drzwiami" – na torze obecni będą wyłącznie uczestnicy i niezbędny sprzęt. W padoku pojawi się nie więcej niż tysiąc osób – zgodnie z zaleceniami niemieckiego rządu. Limit dotyczy również dostawców oraz ekipę medyczną. Przed każdym wyścigiem osoby znajdujące się wokół toru będą poddawane testom na koronawirusa oraz zostaną zobowiązane do noszenia maseczek, utrzymania społecznego dystansu i ograniczonego przemieszczenia między wyznaczonymi strefami.

Po pięciu wyścigach sezonu liderem klasyfikacji generalnej kierowców jest António Félix da Costa, natomiast w klasyfikacji zespołów przewodzi DS. Techeetach, którego kierowcą jest Portugalczyk.

e-Prix Berlina
Image: © Formula E