Jerez, Algarve i Imola uzupełnią luki w pozaeuropejskim kalendarzu F1?

Imola Circuit / flickr.com / Alexandre Lopez

Dyrektor toru Imola wyraził gotowość do organizacji tegorocznego wyścigu F1, a według dobrze poinformowanego źródła, starają się o to także tory Jerez i Algarve – wszystko to w ramach uzupełnienia miejsc potencjalnych odwołanych, pozaeuropejskich rund.

Dziś przed południem Formuła 1 poinformowała o anulacji kolejnych trzech tegorocznych wyścigów: w Japonii, Azerbejdżanie i Singapurze. I choć spodziewano się oficjalnych komunikatów w tej sprawie od kilku dni, wiadomość ta z pewnością nie ułatwiła prac nad drugą częścią kalendarza wyścigowego 2020.

Pierwsza, europejska część została opublikowana na początku czerwca. Składa się z ośmiu wyścigów, w tym z dwóch podwójnych rund w Austrii i Wielkiej Brytanii.

Z powodu wciąż szerzącej się na świecie pandemii COVID-19, która zbiera obecnie największe żniwo w Meksyku oraz Brazylii, a także nałożonych w wielu krajach obostrzeń, utrudniających organizację imprez oraz przemieszczanie się, F1 stanęła przez koniecznością znalezienia najmniej inwazyjnego i jak najkorzystniejszego rozwiązania dla wypełnienia – wciąż optymistycznego założenia – rozegrania 15-18 wyścigów. Niewykluczone zatem, że w drugiej części kalendarza, mającej zawierać tylko wyścigi pozaeuropejskie, pojawią się kolejne rundy rozgrywane na Starym Kontynencie.

Ostatnio sporo mówi się o drugim wyścigu we Włoszech, który miałby zastąpić odwołaną rundę w Singapurze. Zabiega o to szczególnie tor Mugello, który gościłby wówczas jubileuszowy, tysięczny wyścig zespołu Ferrari w F1. Dodatkowym smaczkiem było niedawne odwołanie wyścigu serii MotoGP, co zrodziło spekulacje, jakoby F1 miała już czynić przygotowania do organizacji swojego wydarzenia na tym torze. Do tej pory nie zostało to jednak w żaden sposób zdementowane ani potwierdzone.

O powrót do kalendarza F1 stara się Imola, o czym poinformował dziś szef tego obiektu. Tor odnowił licencję najwyższej kategorii FIA, wymaganej do organizacji zawodów F1. Ostatnio przeszedł również prace renowacyjne, m.in. w obszarze startu/mety, a modyfikacjom uległa także infrastruktura samego padoku.

„Wraz z odnowieniem homologacji, jesteśmy w stanie gościć Grand Prix Formuły 1” – powiedział szef Imoli, Uberto Selvatico Estense.

„Mamy nadzieję, że to marzenie może się wkrótce spełnić dzięki zespołowej pracy instytucji oraz terytorium.”

Według ostatnich doniesień portalu RaceFans, kolejnymi kandydatami do organizacji wyścigów – i to nawet dwóch – są tory Jerez i Algarve. Miałyby one odbyć się pod koniec października.

Kwestia tych wyścigów oraz wygląd drugiej części kalendarza wciąż pozostaje otwarta. Bardzo prawdopodobne jest to, że promotorzy wyścigów w Brazylii i Meksyku wkrótce ogłoszą odwołanie swoich wydarzeń. Także Wietnam, który miał w tym roku zadebiutować w kalendarzu F1, początkowo odroczył w czasie zaplanowaną na kwiecień rundę, jednak wątpliwe jest to, aby organizatorzy zgodzili się na jesienny termin z powodu zbyt krótkiego czasu, jaki dzieliłby ten wyścig od przyszłorocznego, także zaplanowanego na wiosnę.

Sytuacja teksańskiego toru w Austin jest trudna z powodu braków dochodów z organizacji imprez. Wizja rozegrania Grand Prix bez udziału kibiców jest mało opłacalna, gdyż państwo nie zgodzi się wówczas na dofinansowanie takiego wydarzenia. Możliwe jednak, że Liberty Media postara się w szczególności o zachowanie wyścigu w Stanach Zjednoczonych (z racji swoich amerykańskich korzeni), a alternatywnym miejscem jego rozegrania może być tor Indianapolis Motor Speedway.

„Pewnikami” z pozaeuropejskich wyścigów są zaś Chiny, Rosja, Bahrajn oraz Abu Zabi. Organizatorzy pierwszych trzech rund starają się o możliwość rozegrania podwójnej rundy, zaś promotorzy GP Abu Zabi chcą zakończyć tegoroczne zmagania – zgodnie z tradycją ostatnich lat – tylko jednym wyścigiem.

Formuła 1 zobowiązała się opublikować drugą część kalendarza 2020 jeszcze przed startem sezonu. Wciąż pozostaje optymistyczna w swoich zamiarach i wierzy, że uda się rozegrać początkowo zakładaną liczbę wyścigów.

Image: flickr.com / Alexandre Lopez