Jos Verstappen: Max zawsze będzie walczył do końca

Jos I Max Verstappen / © Getty Images / Red Bull Content Pool

Były kierowca Formuły 1, Jos Verstappen, przyznał, że jest ogromnie dumny ze swojego dwudziestoczteroletniego syna, który właśnie został pierwszym holenderskim mistrzem świata w historii sportu.

Jos stwierdził, że sposób, w jaki kierowca Red Bulla kontynuował walkę do samej mety, mimo że wszystko wydawało się przegrane, świadczy o jego charakterze, a także o twardym podejściu do ścigania.

Po słabym starcie Max stracił prowadzenie na pierwszym okrążeniu i wydawał się być skazany na porażkę w wyścigu oraz w walce o tytuł mistrza z Lewisem Hamiltonem w wyraźnie szybszym Mercedesie.

Wszystko zmieniło się na skutek późnego wypadku Nicholasa Latifiego. Pozwoliło to Maxowi zjechać do boksu po miękką mieszankę przed jednym okrążeniem sprintu, po wznowieniu wyścigu. Mając przewagę ogumienia, kierowca Red Bulla zdołał uporać się z Lewisem Hamiltonem na hamowaniu do piątego zakrętu. Ostatecznie to Holender wygrał wyścig o Grand Prix Abu Zabi i po raz pierwszy w karierze został mistrzem świata.

„Jestem bardzo dumny” – powiedział Jos Verstappen dla Sky Sports F1. „Oczywiście to z powodu samochodu bezpieczeństwa jesteśmy w tej sytuacji, ale nadal Max musiał wykorzystać tę szansę. Zespół również wykonał dobrą robotę, jeśli chodzi o strategię, wzywając go po miękkie opony. Myślę, że Max był najlepszym kierowcą w tym roku i naprawdę zasłużył na ten tytuł.”

Jos Verstappen stwierdził również, że wszyscy w ekipie Red Bulla byli zdenerwowani, gdy Mercedes zmniejszał swoją przewagę punktową w mistrzostwach, za sprawą serii zwycięstw Lewisa Hamiltona w ostatnich kilku wyścigach.

„Myślę, że wszyscy byliśmy zaniepokojeni, ponieważ znamy ich prędkość, ale mimo to Max nadal walczył. Uważam, że jest to w jego DNA i to właśnie udowodnił. Powiedział mi: «Na każdym okrążeniu dawałem z siebie wszystko» Potem miał tylko jedną szansę, jedno okrążenie i ją wykorzystał.”

Ojciec świeżo upieczonego mistrza świata z pewnością przeżywał każdą chwilę niedzielnego, napiętego starcia z jego synem w roli głównej. W pewnym momencie opuścił garaż Red Bulla po tym, jak sędziowie pozwolili Hamiltonowi utrzymać prowadzenie w wyścigu, mimo że wypadł z toru w szóstym zakręcie na pierwszym okrążeniu.

Niedzielny wynik wyścigu pozostaje tymczasowym przedmiotem protestu Mercedesa, dotyczącego sposobu, w jaki kontrola wyścigu poradziła sobie ze wznowieniem ścigania, po incydencie spowodowanym przez Nicholasa Latifiego. Protest ten dotyczył nieprawidłowego, zdaniem Mercedesa, przepuszczenia zdublowanych samochodów przed zjazdem samochodu bezpieczeństwa.

Image: © Getty Images / Red Bull Content Pool, Scuderia Ferrari