Kierowcy Formuły 1 chcą powrotu na tor Mugello

GP Toskanii 2020 / © Mercedes AMG Petronas Motorsport / LAT Images

Po niesamowitym wyścigu, który odbył się w niedzielę, kierowcy F1 przyznali, że z chęcią odwiedzą tor Mugello w kolejnych sezonach.

Ze względu na charakterystykę toru Mugello, kierowcom nie jest łatwo wyprzedzać. Dlatego też przed weekendem zapowiadało się na zwykły, nudny wyścig. Do mety dojechało jednak tylko dwunastu kierowców, wyścig został dwukrotnie przerwany, a na torze nie zabrakło Bernda Maylandera w samochodzie bezpieczeństwa. Rywalizacja we Włoszech bardzo im się więc podobała i chcieliby tu wrócić w przyszłości.

Zwycięzca GP Toskanii, Lewis Hamilton przyznał, że ma słabość do toru Mugello.

„Osobiście go uwielbiam” - przyznał Brytyjczyk.

„To fantastyczny tor, nie sądzę aby był niebezpieczny, jest on oldschoolowy ze żwirowymi pułapkami. Mam nadzieję, że tutaj wrócę” – dodał.

Zespołowy kolega sześciokrotnego mistrza świata, Valtteri Bottas, również chwali tor w Toskanii.

„Chciałbym, aby Mugello pojawiało się co roku w kalendarzu” - przyznał Fin.

Daniel Ricciardo, kierowca Renault, który zakończył wyścig na czwartej pozycji, również wypowiedział się na temat Mugello..

„Myślę, że wszyscy wiedzieliśmy, że pokonamy ten tor w kwalifikacjach, ale znienawidzimy go w wyścigu, biorąc pod uwagę trudności w podążaniu za sobą” – przyznał Daniel Ricciardo.

„Ostatecznie jednak wyszedł jeden z najciekawszych wyścigów w roku, wcale nie było nudno. Jako kierowca chciałbym wrócić, ale uwielbiam też Monzę, gdyby były oba wyścigi byłoby fajnie” - dodał Australijczyk.

Czterokrotny mistrz świata, Sebastian Vettel, przyznał: „Nie sądzę, aby emocję dostarczone w  wyścigu były konsekwencją układu toru. Obawiano się, że będzie mało manewrów wyprzedzania, a ja nie powiedziałbym, że był to zły wyścig z tego punktu widzenia”.

„Bardzo podobał mi się ten weekend, tor jest ekscytujący” – komentował Charles Leclerc.

„Chciałbym mieć Mugello w zwykłym kalendarzu, było bardzo fajnie. Był to wyjątkowy wyścig z kilkoma samochodami bezpieczeństwa i czerwonymi flagami” - podsumował Monakijczyk.

W miniony weekend kierowcy Formuły 1 po raz pierwszy rywalizowali na torze Mugello. Było to też tysięczne Grand Prix dla Ferrari, specjalne malowania, Tifosi na trybunach, czerwony samochód bezpieczeństwa i dwie czerwone flagi.

Image: © Mercedes AMG Petronas Motorsport / LAT Images