Latifi: Trudne chwile to część tego sportu

Nicholas Latifi - Williams Racing / © Williams F1

Nicholas Latifi, który nieumyślnie doprowadził do sporego zamieszenia w finałowej rundzie sezonu 2021, przyznał, że już dawno zapomniał o zdarzeniu z toru Yas Marina.

Przebieg większości dystansu zeszłorocznego wyścigu o Grand Prix Abu Zabi jednoznacznie wskazywał, iż to Lewis Hamilton sięgnie po swój ósmy tytuł mistrzowski, jednakże sytuacja diametralnie odmieniła się 53 okrążenia, gdy wówczas w trzecim sektorze swój bolid rozbił kanadyjski reprezentant Williamsa.

Następstwem tego incydentu był wyjazd samochodu bezpieczeństwa, który w tamtym czasie okazał się zbawienny dla Maxa Verstappena. Holender bowiem w momencie wdrożenia neutralizacji zdecydował się zjechać do alei serwisowej po świeży komplet opon, co ostatecznie dało mu sporą przewagę nad liderem Mercedesa, który nie otrzymał od zespołu zgody na zjazd do boksu.

Następstwem tych wydarzeń było wznowienie rywalizacji na jedno okrążenie przed końcem, podczas którego Verstappen skutecznie poradził sobie ze swoim jedynym rywalem, sięgając tym samym po swoją pierwszą w karierze mistrzowską koronę.

Nie był to jednak koniec całego zamieszania, ponieważ po tych zawodach na Nicholasa Latifiego spadł dość mocny hejt, który dotyczył domniemanego celowego działania na niekorzyść Lewisa Hamiltona. Sam zainteresowany potwierdził jednak na początku bieżącego tygodnia, że pomyślnie udało mu się poradzić z krytycznymi komentarzami oraz całkowicie zapomnieć o ówczesnym zdarzeniu.

„Osobiście czuję, że mam to już za sobą. To już przeszłość. Oczywiście były to dla mnie trudne dni, ale należy pamiętać, iż jest to część sportu. Spodziewałem się jednak takiej reakcji otoczenia, o czym zresztą wspominałem w swoim oświadczeniu po wyścigu” - przyznał Nicholas Latifi.

„W momencie, gdy sezon nabierze dynamiki, to ludzie z automatu przestaną o tym dyskutować. Dla mnie jest to już tylko i wyłącznie przeszłość.”

Image: © Williams F1