Laurent Mekies: Nowa specyfikacja silnika to duży krok naprzód

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Przedstawiciele ekipy Ferrari z dużym entuzjazmem wypowiedzieli się na temat zaktualizowanej jednostki napędowej, którą w miniony weekend do swojego auta otrzymał Charles Leclerc.

W sezonie 2021 obowiązuje całkowite zamrożenie rozwoju silników, aczkolwiek każdy z producentów mógł przed startem tegorocznych zmagań wymienić zeszłoroczne komponenty na ich aktualnie odpowiedniki, co za automatu wykorzystała Honda, Mercedes i Renault.

Włoski skład ograniczył się jednak do wprowadzenia kilku mniejszych poprawek, a większe zmiany pojawiły się dopiero w Rosji, gdzie nowy układ napędowy został zainstalowany w samochodzie oznaczonym numerem 16.

Carlos Sainz ma natomiast otrzymać swój egzemplarz podczas Grand Prix Turcji, co z automatu oznacza, że Hiszpan wystartuje do tego wyścigu z końca stawki.

W zaktualizowanej konstrukcji, która została zbudowana z myślą o przyszłorocznej kampanii, pojawiły się m.in. nowe elementy systemu hybrydowego, a wszystkie modyfikacje mają w ogólnym rozrachunku dołożyć do ogólnej wydajności około 10-15 dodatkowych koni mechanicznych.

„To bez wątpienia wyraźny krok naprzód w kwestii wydajności” - przyznał Laurent Mekies w rozmowie z serwisem RaceFans.

„Cały czas zaznaczamy jednak, że dla nas priorytetem jest to, że zastosowana w tym silniku technologia pomoże nam w sezonie 2022. Na tym etapie chodzi nam wyłącznie o zdobycie jak największej wiedzy, którą będziemy mogli potem wykorzystać.”

Klienckie ekipy stajni z Maranello - Haas i Alfa Romeo nie otrzymają w tym sezonie zaktualizowanej jednostki napędowej, o czym już wcześniej informowało Ferrari.

Image: © Scuderia Ferrari