Leclerc: Myślę, że to dzień filmowy pomógł nam złapać rytm na Mugello

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari Mission Winnow / © Scuderia Ferrari Mission Winnow

Charles Leclerc zaskoczył swoją trzecią pozycją w pierwszy treningu GP Toskanii, jednak jak przyznał, to znajomość toru z dnia filmowego mogła mu w tym pomóc.

Tor Mugello po raz pierwszy w historii gości kierowców Formuły 1 podczas weekendu wyścigowego. Dla wielu z nich jest to więc całkowicie nowy obiekt, znany jedynie z symulatorów. W lepszej sytuacji znajduje się jednak zespół Ferrari, który jest jego właścicielem, jak i w czerwcu przeprowadził na nim swój dzień filmowy. Charles Leclerc uważa więc, że to właśnie on pomógł mu znaleźć dobre tempo już podczas pierwszej sesji treningowej, gdzie zajął trzecią pozycję.

„To było pozytywne, ale z drugiej strony, kiedy idzie pozytywnie, musimy zrozumieć dlaczego” – mówił Charles Leclerc na temat trzeciego miejsca w pierwszym treningu GP Toskanii. „Szczerze mówiąc, było to trochę niespodzianką dla wszystkich”.

„W mojej osobistej opinii – mieliśmy dzień filmowy, który pomógł nam wejść w rytm tego toru. Dla wszystkich innych kierowców był to nowy obiekt, więc może to nam trochę pomogło. Drugi trening był już bardziej tym, gdzie spodziewaliśmy się być”.

„Uważam, że wszyscy są bardzo blisko i myślę, że możemy zrobić jutro krok naprzód. Mam trochę optymizmu”.

O ile w pierwszym treningu Charles Leclerc uzyskał czas 1:18,186, tak już w drugiej sesji był wolniejszy. Wynik 1:18,400 wystarczył do zajęcia dopiero dziesiątej pozycji, tuż za Kimim Raikkonenem. Monakijczyk przyznał jednak, że po południu miał więcej problemów z balansem samochodu, jak i twardą mieszanką opon. 22-latek nie ustrzegł się również błędu i w jednym z zakrętów obrócił swoje auto.

„Zmagałem się trochę bardziej w drugiej sesji, kiedy pojechaliśmy na twardej oponie. Było bardzo trudno prowadzić. Mieliśmy z nią sporo problemów, ale na miękkiej oponie udoskonaliłem swoje uczucia, które miałem w pierwszej sesji, więc to było dobre” – dodał Charles Leclerc.

Nieco więcej problemów w piątek miał zespołowy partner Monakijczyka, Sebastian Vettel. Czterokrotny mistrz świata Formuły 1 zakończył drugą sesję z czasem 1:18,498, co dało mu dwunastą pozycję. Niemiec nie tylko stracił przyczepność tylnej osi, ale również podczas okrążenia zjazdowego – już po zakończeniu treningu – zatrzymał swój samochód z powodu problemów z silnikiem.

Sebastian Vettel zwrócił też uwagę na to, że tor Mugello jest wymagającym obiektem dla ogumienia, jednak mimo to sprawia wiele radości podczas jazdy.

Jest to fajny tor, miła sceneria, sprawia ci to wiele przyjemności. Oczywiście jest jednak brutalny dla opon, więc zrobisz jedno okrążenie, a potem jest już całkiem inaczej” – przyznał Sebastian Vettel. „Pracujemy nad tym i myślę, że przed nami ciągle sporo pracy, by to naprawić i zrobić poprawę”.

„Zobaczymy, co się wydarzy. Jeszcze nie jestem szczęśliwy, ale jest piątek, a po to właśnie są piątki. Myślę, że możemy uczynić samochód lepszym, ale to będzie walka”.

„Oczywiście, jest to trudny tor w kwestii ustawienia odpowiedniego balansu samochodu, ale jestem pewien, że znajdziemy trochę małych usprawnień” – zakończył Sebastian Vettel.

Image: © Scuderia Ferrari Mission Winnow