Leclerc o błędzie z GP Francji: Nie ma sensu rozpamiętywać przeszłości

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Reprezentant stajni z Maranello, Charles Leclerc, zostawia za sobą sytuację z osiemnastego okrążenia wyścigu w Le Castellet, przez którą utracił możliwość walki o wygraną i zredukowanie straty w mistrzostwach do Maxa Verstappena.

Leclerc odpadł z rywalizacji na Paul Ricard po swoim błędzie, który przyniósł siódme w tym roku zwycięstwo jego holenderskiemu rywalowi.

Monakijczyk wciąż zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej sezonu, natomiast kierowca Red Bulla powiększył swoją przewagę do solidnych sześćdziesięciu trzech punktów. Taka różnica będzie niezwykle trudna do odrobienia dla 24-latka.

Zawodnik Ferrari twierdzi, iż zamierza przejść przez Grand Prix Węgier, nie popełniając żadnej brzemiennej w skutkach pomyłki.

„Nic mi nie da rozpamiętywanie mojego błędu. Popełniłem go, kosztował mnie wiele punktów. Jestem tego świadomy i to wszystko. Teraz muszę iść dalej, skupić się w stu procentach na tym weekendzie, spróbować zrobić wszystko, co możliwe, aby wygrać ten wyścig” – powiedział Leclerc.

Zwycięzca rundy w Austrii uważa ponadto, że jego sytuacja przed wycofaniem się z wyścigu była znakomita. Jego zdaniem aktualny mistrz świata, zjeżdżając do alei serwisowej nieco wcześniej, wybrał „nieoptymalną strategię”, która zredukowała ciążącą na nim presję.

„Wcześniej Max strasznie na mnie naciskał, kiedy był zaraz za mną. Później przeszedł już do mniej poprawnej strategii, więc skupiłem się na własnym wyścigu. Czasem, kiedy walczysz z ograniczeniami, mogą zdarzyć się błędy. Myślę, że tego rodzaju pomyłka wynikła z jazdy ponad limitem” – dodał.

Kierowca z numerem szesnaście zaprzeczył, jakoby nagły podmuch wiatru miał być przyczyną zakończenia jego występu we Francji.

„Naprawdę nienawidzę takich wymówek. Ostatecznie to ja prowadzę samochód i to ja popełniłem błąd. To prawda, że warunki zmieniają się nieznacznie z każdym okrążeniem i tak jest dla wszystkich. Robi się trudniej, gdy jedziesz na limicie, ale przecież wszyscy prowadzimy w ten sposób.”

Przed zbliżającym się weekendem na Hungaroringu Leclerc jest przekonany, iż jego wysiłki oraz wytężona praca mogą przynieść lepszy wynik niż w ostatnich latach.

„Uważam, że będziemy mieć mocny samochód. Paul Ricard i Budapeszt to dwa miejsca, z którymi miałem największe problemy w przeszłości. Jednak potrafiłem zakończyć weekend w Australii ze wspaniałym rezultatem, więc mam nadzieję, że w tym tygodniu też sprawy potoczą się po mojej myśli” – zakończył.

Image: © Scuderia Ferrari