Leclerc przesunięty na starcie do Grand Prix Styrii

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Z czternastego pola wystartuje Charles Leclerc do Grand Prix Styrii na torze Red Bull Ring, po karze za utrudnianie jazdy Daniiłowi Kwiatowi, podczas sobotniej sesji kwalifikacyjnej.

Sędziowie wyścigowi po zakończeniu kwalifikacji rozpatrzyli przewinienie kierowcy Ferrari, który podczas drugiej sesji, przeszkadzał Daniiłowi Kwiatowi i ukarali go cofnięciem na starcie o trzy lokaty.

Leclerc, który zakwalifikował się do rywalizacji na torze Red Bull Ring na jedenastym miejscu, wystartuje finalnie z czternastego pola, ustawiając się na polach startowych za George'em Russellem, Lancem Strollem oraz wcześniej wspomnianym Kwiatem.

"Dzisiaj po prostu nie byliśmy wystarczająco szybcy" - powiedział Leclerc, który nie otrzymał kary za rzekome przekroczenie procedur czerwonej flagi.

"Gdy patrzę na stratę do samochodów z przodu, jestem dość zaskoczony. Na pewno mamy pracę do wykonania."

"Jeśli chodzi o balans, samochód dobrze się prowadzi na suchej nawierzchni oraz podobnie na mokrej. Jednak tak, tu i tam mamy pewne problemy, które musimy rozwiązać, a także muszę popracować nad jazdą w tych warunkach."

"Niestety mieliśmy ulewny deszcz, kiedy zdecydowaliśmy się na drugi zestaw opon na mokrą nawierzchnię w Q2 i nie mogliśmy się poprawić, za co mi wstyd."

"Wczoraj wybrałem bardziej agresywne ustawienia, które mogły uczynić moją jazdę bardziej nieprzewidywalną w deszczu, więc dziś zapłaciliśmy za to cenę. Jestem pewien, że dokonaliśmy właściwego wyboru na jutro i skorzystamy z tego" - wyjaśnił swój słabszy wynik Monakijczyk.

Prócz cofnięcia o trzy pozycje na starcie do niedzielnego Grand Prix, kierowca Ferrari otrzymał jeden punkt karny, których w sumie ma trzy.

Podobnie jak Leclerc, także i Kimi Raikkonen uniknął kary za nieprzestrzeganie procedur czerwonej flagi, podczas gdy wobec Sergio Pereza nie podjęto żadnych działań za rzekome ignorowanie żółtych flag.

Image: © Scuderia Ferrari