Leclerc: Strata z trzeciego sektora kosztowała mnie pole position

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Charles Leclerc był wyraźnie sfrustrowany utratą osiągnięcia najszybszego czasu podczas kwalifikacji do Grand Prix Japonii na rzecz Maxa Verstappena. Powodem problemów Monakijczyka były przegrzane opony w finalnej fazie jego ostatniego okrążenia.

Reprezentant Ferrari zakończył swój występ w sobotniej czasówce, będąc tylko o jedną setną sekundy wolniejszy od Holendra, pomimo tego, że Verstappen nie poprawił swojego czasu podczas ostatniej próby w trzecim segmencie kwalifikacji.

„Bardzo trudno jest przejechać tutaj okrążenie, ponieważ za każdym razem, gdy jesteś szybki w pierwszym sektorze, przegrywasz w ostatnim” – powiedział Leclerc.

„Samochód spisywał się świetnie. Zawsze wspaniale jest jeździć na tym obiekcie, zwłaszcza w jego początkowej części, która ma tak dużą przyczepność. To bardzo szybkie kółko, ale im bardziej naciskasz na początku, tym jesteś wolniejszy na końcu z powodu przegrzania opon.”

„Próbowałem znaleźć tę równowagę na ostatnim okrążeniu, ale straciłem opony w końcowym sektorze i zgubiłem trochę czasu. To fantastyczne, że istnieją tak małe różnice między nami. Postaramy się pojechać dobry wyścig z tej pozycji” – kontynuował.

Dyrektor wyścigowy stajni z Maranello również był niepocieszony tak niewielką stratą do wykręcenia najlepszego czasu w kwalifikacjach do Grand Prix Japonii przez Monakijczyka. Laurent Mekies podkreślił ogromne znaczenie startu z pierwszego pola do wyścigu na Suzuce.

„Straciliśmy pole position o zaledwie jedną setną sekundy z Charlesem i pół dziesiątej z Carlosem. To wielka szkoda, gdyż wiemy, jak na tym torze ważny jest start z pierwszego miejsca. Dzisiejszy dzień przyniósł nam także wiele pozytywów, ponieważ nasz samochód był niezwykle konkurencyjny w rękach obu naszych kierowców” – przyznał Mekies.

„Razem z Maxem byli w swojej własnej lidze na torze, który posiada wszystkie rodzaje zakrętów. To wiele mówi o jakości ich bolidów.”

24-latek zwrócił uwagę na to, iż każda ekipa cierpiała z powodu piątkowych treningów rozgrywanych na mokrym torze. Takie warunki pokrzyżowały plany zespołów na dokładne przygotowania wyścigowej strategii oraz na zebranie niezwykle istotnych informacji na temat degradacji opon typu slick przed niedzielną rundą mistrzostw.

„Mamy bardzo ograniczoną ilość danych zmierzając do wyścigu, więc zawsze jest to wyzwanie, jednak odczucia odnośnie samochodu są dobre” – stwierdził kierowca Ferrari.

Największa nadzieja Leclerca na pokonanie Verstappena i pozostanie w grze o tytuł mistrza świata w obecnym sezonie, może leżeć w szansach na deszczowe popołudnie podczas domowego wyścigu Hondy. Zgodnie z najnowszymi prognozami meteorologicznymi istnieje szansa na opady.

„Poczekajmy i przekonajmy się, jakie będą warunki. Wygląda na to, że podczas wyścigu trochę popada. Podjęcie właściwych decyzji podczas nieprzewidzianej pogody będzie stanowiło wyzwanie dla wszystkich. Ten wyścig powinien być interesujący i miejmy nadzieję, że osiągniemy dobry wynik” – zawyrokował Leclerc.

Podobnego zdania jest jego zespołowy partner, Carlos Sainz, który rozpocznie osiemnastą rundę sezonu 2022 z trzeciego miejsca. Hiszpan nie jest pewny, w jakich warunkach przyjdzie mu rywalizować, jednak jest pełen nadziei na to, że Scuderia po raz kolejny uplasuje się w czołówce.

„Pojawi się deszcz” – 28-latek był pewien swoich słów. „Nie wiem, czy przybędzie o drugiej, trzeciej czy czwartej, czyli po wyścigu. Jutro może się wydarzyć wiele rzeczy. Damy z siebie wszystko aż do flagi w czarno-białą szachownicę.”

Człowiek zarządzający poczynaniami włoskiej ekipy w trakcie wyścigu przypomniał o złożoności działań, jakie muszą przedsięwziąć stratedzy stajni z Maranello, aby ułatwić swoim kierowcą wygraną na tym jakże wymagającym obiekcie.

„Niedzielny wyścig będzie niezwykle długi. Wiele aspektów będzie odgrywało w nim szczególną rolę, poczynając od pogody. Przeanalizujemy wszystkie dane i przygotujemy się na każdy możliwy scenariusz. Max będzie jak zwykle piekielnie szybki, ale zrobimy, co w naszej mocy, aby spróbować z nim powalczyć już od pierwszego okrążenia” – zakończył Laurent Mekies.

Image: © Scuderia Ferrari