Leclerc z przesunięciem na starcie do Grand Prix Kanady

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Charles Leclerc z Ferrari wystartuje w pierwszym od trzech lat wyścigu w Montrealu spoza pierwszej dziesiątki niezależnie od wyników kwalifikacji, z uwagi na nadprogramową wymianę komponentu w jego jednostce napędowej.

Raport delegata technicznego FIA potwierdził, iż bolid F1-75 Charlesa Leclerca otrzymał nową elektronikę sterującą, która będzie używana do końca weekendu w Kanadzie.

„Elektronika sterująca używana przez Charlesa Leclerca jest trzecim z dwóch nowych elementów elektronicznych dozwolonych w sezonie 2022 i nie jest to zgodne z art. 28.2 Regulaminu Sportowego Formuły 1 2022” – czytamy w oficjalnym raporcie FIA.

Runda w Montrealu rozgrywana jest dokładnie tydzień po pechowym dla 24-latka wyścigu na ulicach Baku, kiedy to silnik w jego samochodzie odmówił posłuszeństwa, zmuszając go tym samym do wycofania się z rywalizacji..

„Oczywiście wystartuję trochę bardziej z tyłu. To była najlepsza decyzja do podjęcia, więc zobaczmy, co z tego wyniknie. Tempo jest na swoim miejscu, więc miejmy nadzieję, że wrócimy tam, gdzie chcemy być. Wyprzedzanie było trochę trudniejsze, niż się spodziewałem” – powiedział Leclerc.

Po występie w Azerbejdżanie wymiana jednostki napędowej w maszynie z numerem szesnaście była nieunikniona. Jednak nie było do końca jasne, czy wszystkie komponenty silnika, w tym elektronika sterująca, będą musiały zostać wymienione, czy też zespół zdoła uniknąć kary w ten weekend.

Zainstalowano również nowy silnik spalinowy, MGU-K i MGU-H, ale nadal znajdują się one w ramach dozwolonego limitu. Nie podjęto jeszcze żadnej decyzji w sprawie nowej turbosprężarki, która może zwiększyć zakres wykroczeń Leclerca.

Strata Monakijczyka w drugim treningu do Maxa Verstappena uległa znacznemu zmniejszeniu w porównaniu z otwierającą sesją przygotowawczą i wyniosła jedyne osiemdziesiąt jeden setnych sekundy.

Reprezentant składu z Maranello obiecał podjąć ścisłą walkę w sobotnich kwalifikacjach, która teraz nie będzie dla niego już tak istotna.

„Teraz naszym głównym celem będzie przygotowanie się do wyścigu w najlepszy możliwy sposób. To był ogólnie pozytywny dzień. Wykonaliśmy dobrą robotę, poprawiając nasze ustawienia po pierwszym, a przed drugim treningiem” – stwierdził 24-latek.

„Nie tracimy wiele do Red Bulla. Musimy popracować nad tempem wyścigowym. Trochę trudno jest mieć jasny obraz, ponieważ cały czas byłem na innej mieszance, ale ogólnie nie wyglądało to tak źle. Ewolucja toru odgrywa tutaj dużą rolę, w piątek nie było inaczej. Wiatr był dość silny, ale nie wpłynął zbytnio na moją jazdę.”

„Naprawdę dobrze jest wrócić na ten tor. Ma w sobie wiele charakteru i zawsze fajnie jest jeździć po obiektach, na których trzeba często najeżdżać na tarki” – dodał.

Kierowca po drugiej stronie garażu włoskiego ekipy, Carlos Sainz, uległ jedynie najszybszemu w pierwszych przygotowaniach w Kanadzie o niespełna ćwierć dziesiątych sekundy. Musiał uznać wyższość Maxa Verstappena również w drugich piątkowych jazdach, kończąc dzień jako trzeci najszybszy kierowca dnia.

„Jestem zadowolony z pierwszego dnia treningów. Byliśmy w stanie poczynić postępy podczas dwóch sesji. Tor jest wymagający, wyboisty i pełen krawężników, więc jest to zdecydowanie wyzwanie dla nowych samochodów” – przyznał Hiszpan.

„Czasami jazda wymagała sporo wysiłku z powodu porywistego wiatru, ale udało nam się ukończyć nasz cały program bez żadnych problemów. Wygląda na to, że Max jest strasznie szybki od początku tego weekendu. Naszym celem jest zniwelowanie strat zarówno w tempie na jednym okrążeniu, jak i na długim dystansie.”

„Uważam, że dzięki działaniom, jakie zwykle podejmujemy w sobotę i niedzielę, może nam się to udać. Zrozumienie opon będzie niezwykle istotne w niedzielę. Zebraliśmy solidne dane z dzisiejszych planowanych przejazdów, więc nie mogę się doczekać jutrzejszych kwalifikacji” – podsumował Sainz.

Image: © Scuderia Ferrari