Leclerc zmierza do Kanady silny psychicznie mimo ostatnich niepowodzeń

Charles Leclerc - Scuderia Ferrari / © Scuderia Ferrari

Dwudziestoczteroletni kierowca Ferrari, pomimo bardzo dobrego startu sezonu, stracił prowadzenie klasyfikacji generalnej kierowców na rzecz aktualnego mistrza świata. Jak jednak sam mówi, nie zamierza się poddawać.

Dzięki udanym pierwszym wyścigom sezonu Leclerc uzyskał sporą przewagę nad Maxem Verstappenem w klasyfikacji kierowców, jednak ostatnie problemy i błędy Ferrari pozbawiły go prowadzenia.

Od wyścigu na Imoli przewaga Monakijczyka systematycznie spadała przez problemy techniczne w Barcelonie i Baku oraz błędy strategiczne zespołu w jego domowym Grand Prix.

„To trzecie rozczarowanie z rzędu i nie jest to łatwe” – skomentował po wyścigu w Azerbejdżanie Leclerc, gdzie stracił szansę na zwycięstwo z powodu awarii silnika.

Monakijczyk skomentował również swoje nastawienie przed nadchodzącymi wyścigami.

„Ogólnie rzecz biorąc, jestem przekonany, że w następnym wyścigu będę tak silny psychicznie, jak pięć wyścigów temu, kiedy jeszcze prowadziłem w mistrzostwach, a motywacja do tego nadal jest.”

„Oczywiście niezawodność jest czymś, na co musimy zwrócić uwagę po ostatnich trzech wyścigach. Jako zespół, być może musimy zrobić krok w tym kierunku” – dodał, odnosząc się do problemów technicznych swojego zespołu.

„Po ostatnich kilku wyścigach, myślę, że pokazaliśmy, iż straciliśmy tam zbyt wiele punktów i musimy się temu przyjrzeć.”

Pomimo straty trzydziestu czterech punktów do lidera klasyfikacji i spadku na trzecią pozycję, kierowca Scuderii stwierdził, że nie ma zamiaru się jeszcze poddawać.

„Wierzę, że wciąż możemy wygrać mistrzostwo, jeżeli uporami się z aktualnymi problemami” – powiedział.

Image: © Scuderia Ferrari