Lewis Hamilton: To nie było łatwe zwycięstwo

Lewis Hamilton - Mercedes AMG Petronas F1 Team / © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images

Mając na myśli takich kierowców jak Juan Manuel Fangio, Emerson Fittipaldi, Niki Lauda, Alan Prost, czy Nelson Piquet, nasuwa się spostrzeżenie, że ci kierowcy są istotną częścią historii Formuły 1, ale historii już nie z naszych czasów. Ayrton Senna w sercach wielu kibiców zajmuje szczególne miejsce, jednak jeśli chodzi o liczby, tutaj największym z nich jest Michael Schumacher, a zaraz za nim... Lewis Hamilton.

Statystyka nie kłamie, liczby nie kłamią. Już w tym roku Brytyjczyk ma szansę stanąć na szczycie listy z największą liczbą zwycięstw. Wprawdzie rok 2020 jest nietypowy i może opóźnić bicie rekordu, ale nie ma co do tego wątpliwości, że Hamilton jest na najlepszej drodze, aby pojawić się na szczycie listy. Dysponując takim samochodem jak ten Mercedesa, Hamilton posiada o wiele lepsze narzędzia do tego niż Niemiec i nie zapowiada się na to, aby osiągnięcia niemieckiego producenta miały nagle się załamać.

W niedzielę na torze Red Bull Ring Hamilton zrobił kolejny krok ku zbliżeniu się do rekordu zwycięstw Michaela Schumachera. Zwycięstwo w Grand Prix Styrii jest jego 85 wygraną i brakuje mu zaledwie sześciu, by zrównać się z Michaelem Schumacherem.

Wydawać by się mogło, że 85 zwycięstwo w karierze przyszło Hamiltonowi łatwo, choć jak sam zaznaczył po wyścigu, nie było to do końca tak proste, zwłaszcza po trudnym minionym weekendzie na tym samym torze.

Zapytany o to, w jaki sposób udało mu się zamienić tak trudny weekend z ubiegłego tygodnia, w wygraną, odpowiedział: "Przyszło mi to z wielkim trudem."

"Jednak jeśli mocno czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Miniony weekend był wyzwaniem pod względem psychiki."

"Nie cofniesz jednak przeszłości. Wszystko, co możesz zrobić, to skupić się i skierować swoją energię na przyszłość. Dużo trenowałem, dobrze jadłem, dobrze spałem i ciężko pracowałem z Bono i chłopakami, aby zrozumieć, co poszło nie tak w ostatni weekend."

"Są tory, na których niektórzy kierowcy są mocniejsi od innych, ale ten należy do moich najsłabszych. Dlatego dzisiejszy rezultat tym bardziej mnie uszczęśliwił."

"Wielkie podziękowania dla mojego zespołu. Co za dziwny rok, ale wspaniale, że udało nam się wrócić z tak mocnym samochodem. Zespół wykonał fantastyczną robotę, a ja tylko dowiozłem ją do mety" - dodał Brytyjczyk.

Image: © Mercedes AMG Petronas F1 Team / LAT Images