Magnussen: Pewnego dnia spróbuję swoich sił za kierownicą IndyCar

Kevin Magnussen / © Haas F1 / LAT Images

Były zawodnik Formuły 1 oraz obecny kierowca zespołu Chip Ganassi Racing, startujący w serii IMSA WeatherTech SportsCar Championship, Kevin Magnussen, odwiedził w ostatnich dniach tor Indianapolis Motor Speedway, na którym od początku tygodnia odbywają się treningi przed legendarnym wyścigiem Indy 500.

„Po swoim ostatnim wyścigu, który odbywał się w niedzielę, miałem okazję tu przyjechać i zobaczyć treningi przed Indy 500. To było świetne doświadczenie” - mówił Kevin Magnussen. „Stojąc bezpośrednio przy barierze, jesteś zaledwie kilka metrów od bolidów mknących prawie 400 kilometrów na godzinę. Robi to naprawdę ogromne wrażenie. Zawsze byłem otwarty na to, aby pewnego dnia spróbować swoich sił za kierownicą tych samochodów.”

28-letni Duńczyk, pomimo swoich wcześniejszych startów za kierownicą aut Formuły 1, które z łatwością przekraczają 300 kilometrów na godzinę, był pełen podziwu dla zawodników utrzymujących maksymalną prędkość przez większą część okrążenia.

„To jest po prostu szalone. Pomimo pozornie prostego toru, jakim wydaje się być owal, na pokonanie dobrego okrążenia składa się tu bardzo wiele czynników. Kluczowe znaczenie ma precyzja i technika jazdy” – kontynuował.

„To wszystko to tylko moje obserwacje, bo nigdy nie jeździłem na Indianapolis. Jednak patrząc na to, jak kierowcy pokonują ten tor z tak ogromnymi prędkościami, zaledwie centymetry od barier, doskonale widać doświadczenie i profesjonalizm zawodników.”

Ekipa Chip Ganassi Racing, dla której Magnussen ściga się w mistrzostwach IMSA, wystawia również samochody w serii IndyCar. Dzięki jej zaproszeniu były kierowca Haasa miał okazję przyjrzeć się od środka, jak wyglądają prace związane m.in. z ustawieniami samochodu.

„Ciekawie jest móc przyjrzeć się, jak to wszystko wygląda od strony pracownika zespołu. Jest wiele rzeczy, o których do tej pory nawet nie słyszałem. Ustawienie samochodu na wyścig Indianapolis 500 różni się od wszystkiego, w czym miałem okazję do tej pory uczestniczyć” – tłumaczył duński kierowca.

Magnussen nie zdołał spotkać się na torze z byłym kolegą z zespołu Haasa, Romainem Grosjeanem, który w ostatni weekend podczas jednej z rund IndyCar Series zdobył w kwalifikacjach pole position i zajął ostatecznie drugie miejsce w wyścigu.

„Ścigałem się z tym facetem w jednej ekipie przez cztery lata i bardzo dobrze go znam. Stoczyliśmy na torze kilka naprawdę ostrych pojedynków. Fajnie jest obserwować jak radzi sobie w nowej serii. Od razu stał się konkurencyjny. Nie dziwi mnie to jednak, bo od dawna wiem, jak dobrym jest kierowcą.”

Po zakończeniu obecnego sezonu w IMSA WeatherTech SportsCar Championship, gdzie Kevin wraz z Rengerem van der Zande ściga się za kierownicą Cadillaca DPi-VR nr #01, 28-letni Duńczyk przechodzi do zespołu Peugeot Sport, w którym zaliczy starty w Długodystansowych Mistrzostwach Świata za kierownicą samochodu klasy Hypercar.

„Musimy pamiętać, że nadal jestem ogromnym fanem sportów motorowych. Po prostu uwielbiam się ścigać, a IndyCar to jedna z tych serii, które uważam za naprawdę ekscytujące i chciałbym tego kiedyś spróbować. Najbliższą przyszłość spędzę z Peugeotem w WEC, ale jestem jeszcze młodym kierowcą i jest wiele rzeczy, których chciałbym spróbować, zanim odłożę kask. Udział w Indy 500 jest jedną z nich” – podsumował.

Image: © Haas F1 / LAT Images