Marc Marquez po drugiej operacji. Start w GP Czech zagrożony?

Marc Marquez - Repsol Honda / © Honda Racing Corporation

Marc Marquez przeszedł w poniedziałek drugą operację prawej kości ramiennej, ponieważ uszkodzeniu uległa wstawiona płytka tytanowa. Start Hiszpana w GP Czech stoi więc pod znakiem zapytania.

Nie o takim początku sezonu marzył Marc Marquez. Obrońca mistrzowskiego tytułu w wyścigu o GP Hiszpanii nadrabiał stracony czas po uślizgu przedniej opony i gdy wydawało się, że powróci na drugie miejsce, zaliczył potężny high-side. W wyniku upadku i uderzenia przez motocykl doszło do złamania trzonu prawej kości ramiennej. Konieczna była więc operacja, której poddany został 21 lipca.

Ku zaskoczeniu wszystkich Marc Marquez postanowił szybko opuścić szpital i powrócił w czwartek na tor Jerez, by wziąć udział w GP Andaluzji. Po zaledwie 4 dniach od operacji wsiadł więc na motocykl i przejechał kilkanaście okrążeń w trzecim treningu. Wystąpił również w czwartej sesji, jednak ból był zbyt duży, by odważył się wystartować w wyścigu. Postanowił więc odpuścić i przygotować się do GP Czech, które zaplanowano w dniach 7-9 sierpnia.

Niestety, najprawdopodobniej zbyt duży wysiłek sprawił, że wstawiona tytanowa płytka uległa pewnym uszkodzeniom. W związku z tym Marc Marquez musiał przejść drugą operację 3 sierpnia. Ponownie przewodniczył jej doktor Xavier Mir.

„Marc Marquez przeszedł operację 13 dni temu, a dziś powrócił na salę operacyjną. Pierwszy zabieg zakończył się sukcesem, jednak nie spodziewano się, że płytka będzie niewystarczająca” – powiedział doktor Xavier Mir. „Nagromadzenie się naprężeń spowodowało, że płytka uległa pewnym uszkodzeniom, dlatego też dzisiaj została usunięta i zastąpiono ją nowym mocowaniem”.

„W tym okresie zawodnik nie odczuwał bólu. Zawsze stosował się do zaleceń lekarskich i odczuć własnego ciała. Niestety, nadmierne naprężenia spowodowały ten problem. Teraz musimy poczekać 48 godzin, aby poznać czas powrotu do zdrowia”.

Lekarze chcą, by Marc Marquez pozostał w szpitalu przez kolejne 48 godzin. W tym czasie mają ocenić czas jego rekonwalescencji. Nie wiadomo więc, czy będzie mógł wziąć udział w GP Czech, które odbędzie się w najbliższy weekend. Hiszpan zrobi jednak wszystko, by jak najszybciej powrócić na tor, oczywiście nie podejmując już zbędnego ryzyka.

Jak na razie Marc Marquez nie zdobył żadnego punktu i traci 50 punktów do lidera klasyfikacji generalnej, Fabio Quartararo. Obrońca mistrzowskiego tytułu jest więc już w dość kiepskim położeniu, zważywszy na to, że sezon 2020 liczyć będzie jedynie 14 rund. Znając jednak jego szybkość, nie można go ta jeszcze skreślać.

Image: © Honda Racing Corporation